Rozdział 17

Żyć według Verne'a17


"20 000 mil podmorskiej żeglugi", "Tajemnicza wyspa", "Dzieci kapitana Granta"... Powieści te wciąż wydawane są na całym świecie. Na ich kanwie powstają filmy fabularne, seriale telewizyjne, kreskówki i komiksy. Od półtora stulecia wyobraźnia Verne'a inspiruje kolejne pokolenia twórców, wynalazców i najzwyczajniejszych ludzi. Dziś Europejska Agencja Kosmiczna buduje kosmiczny statek transportowy nazwany Jules Verne. W Płocku myślą o postawienia pomnika francuskiemu pisarzowi. A w Białych Błotach pod Bydgoszczą Verne stał się patronem szkoły.



O Vernie, który nie żyje już od 97 lat, świat nie zapomniał. Niezwykłą twórczość autora "Tajemniczej wyspy" pamięta się też w Polsce. Przed rokiem wśród mieszkańców Płocka zaczął krążyć pomysł, by postawić tam Verne'owi pomnik. Wpływ na to miała plotka, jakoby francuski pisarz pochodził z tego miasta.
- Polskie pochodzenie Juliusza Verne'a nie ma nic wspólnego z prawdą - stwierdza Wojciech Jama z Krakowa, specjalista od vernaliów. - Jest to barwna legenda, jedna z wielu, którymi obrosła postać autora "Tajemniczej wyspy". Za to, bez wątpienia, Verne zasłużył na pomnik w każdym mieście.
Póki co,
w Płocku pomnika nie postawiono
- trzeba zebrać pieniądze, by projekt przyoblekł się w materię. Upamiętniono za to Juliusza Verne'a w Białych Błotach pod Bydgoszczą. Staraniem dyrekcji i samorządu uczniowskiego tamtejszej szkoły podstawowej, placówce tej nadano imię Juliusza Verne'a. To pierwsza w kraju szkoła nosząca imię wielkiego Francuza.
- Nasza szkoła miała kiedyś za patrona Oskara La n g e, jednak kilka lat temu podziękowaliśmy mu. Uznaliśmy, że trzeba poszukać właściwszej osobistości, więc uczniowie i nauczyciele zaczęli zgłaszać propozycje, kto to miałby być - wyjaśnia wicedyrektor szkoły Danuta Ferensztajn. - Propozycje były przeróżne, od Adama Mickiewicza po Adama Małysza. Spośród nich dwie szczególnie przypadły do gustu sztabowi, który sprawą się zajął: Wanda Chotomska i Juliusz Verne. Urządziliśmy plebiscyt - zdecydowaną większością wygrał Verne.
Decyzję szkolnej społeczności zaakceptowały lokalne władze. Rada Gminy podjęła uchwałę o nadaniu szkole takiego właśnie imienia.
- Książki Juliusza Verne'a czytają dzieci już między 6 a 12 rokiem życia - mówi pani Ferensztajn. - Ta literatura podkreśla wartości, o których my, dorośli, często zapominamy. To
przyjaźń solidarność, odwaga i wiedza.
Myślę, że Juliusz Verne będzie dobrym patronem naszej szkoły.
Dzieci wciąż czytają Verne'a. oglądają filmy nakręcone według jego powieści. Nie inaczej sprawa ma się w Białych Błotach.
- Na razie przeczytałam trzy książki Juliusza Verne'a:
"Dzieci kapitana Granta", "Podróż do wnętrza Ziemi" i "Tajemniczą wyspę". Wszystkie bardzo mi się podobały - mówi Oliwia Bochenek, uczennica miejscowej szkoły podstawowej. - Widziałam też film "20 000 mil podmorskiej żeglugi", na pokazie urządzonym w naszej szkole.
Twórczość francuskiego pisarza cieszy się w naszym kraju nieprzemijającym zainteresowaniem. Tak wielkim, że grupa zadeklarowanych miłośników twórczości autora "20 000 mil podmorskiej żeglugi" założyła Polskie Towarzystwo Juliusza Verne'a. I choć wyrosło z miłości do książek, stowarzyszenie to nie jest papierową instytucją.
- Z Vernem znam się od szkoły podstawowej - mówi Krzysztof Czubaszek z Warszawy. - Przeczytałem wszystkie książki tego autora przełożone na język polski. Najpierw zaczytywałem się jego książkami, potem zainteresowałem się już na serio życiem i twórczością Juliusza Verne'a.
Krzysztof Czubaszek dziś ma poważna pracę - jest rzecznikiem prasowym gminy Warszawa-Wawer. Nadal jednak życie Czubaszka przebiega pod znakiem Juliusza Verne.
Najpierw były
lektury pełne przygód i fantazji,
potem ogólnopolski Klub Miłośników Juliusza Verne'a powołany przez redakcję czasopisma "Świat Młodych" oraz Telewizję Dziewcząt i Chłopców. Czubaszek miał legitymację nr 508. lecz wkrótce klub przestał istnieć. Młodemu miłośnikowi vernowskich książek pozostały jednak liczne kontakty z jemu podobnymi.
- kilku lat jestem członkiem paryskiego La Sodete Jules Verne -mówi pan Krzysztof. - Utrzymuję kontakty z vernistami także z wielu innych krajów.
W marcu 2000 roku, w 95. rocznicę śmierci Verne'a, Czubaszek powołał do życia Polskie Towarzystwo Juliusza Verne'a, którego jest prezesem.
Pan Krzysztof tyle się Verne'a naczytał, że teraz dzieli się z innymi swymi i wiedzą: sporo pisuje o Vernie. Publikował teksty za granicą, między innymi w "Bulletin de la Societe Jules Verne", ą także na łamach prasy krajowej: "Gazety Wyborczej" i "Życia Warszawy". Dziś Czubaszek pisuje przede wszystkim do organizacyjnego czasopisma "Nautilus".
"Nautilusa" wymyślił inny miłośnik Juliusza Verne'a. Wspomniany już Wojciech Jama z Krakowa.
Ten policjant z zawodu, w życiu prywatnym
Śledzi wszystko co dotyczy Verne'a Kolekcjonuje wydania książek francuskiego pisarza, zbiera wszelkie vernalia. A że zdobył wiele informacji znanych tylko wąskiemu gronu, postanowił się nimi podzielić z wszystkimi, których fascynuje twórczość autora "Dzieci kapitana Granta".
- Kiedy chodziłem jeszcze do podstawówki, ojciec dał mi do przeczytania "20 000 mil podmorskiej podróży", potem kolega pożyczył mi "Tajemniczą wyspę" - mówi Wojciech Jama. - Odtąd byłem już fanem Juliusza Verne'a i stopniowo zacząłem zbierać wydania jego powieści.
Teraz to już kolekcja licząca setki sztuk. Zbieracka pasja pana Jamy znalazła wiele ujść - to między innymi modelarstwo i zbieranie komiksów - jednak najważniejszy pozostał Verne.
- Zbiory urosły i postanowiłem urządzić wystawę vernaliów - mówi pan Jama. - Teraz, przy pomocy członków Polskiego Towarzystwa Juliusza Verne'a takie ekspozycje prezentujemy w wielu miastach.
Ostatnio, 10 czerwca tego roku, vernowska wystawa i jej organizatorzy dotarli do Białych Błot pod Bydgoszczą. Uświetnili uroczystość nadania imienia Juliusza Verne'a tamtejszej szkole. Potem znów ruszą "W 80 dni dookoła świata" - przecież czeka ich "20 000 mil podmorskiej żeglugi". A może nawet promem kosmicznym "Jules Verne" wyprawią się "Z Ziemi na Księżyc"?

WOJCIECH M. CHUDZIŃSKI
TADEUSZ OSZUBSKI
FOT.: MAREK WOJCIEKIEWICZ I ARCHIWUM



W kwietniu tego roku Europejska Agenda Kosmiczna rozpoczęła budowę kosmicznego statku transportowego, który nazwano "Jules Verne". Ten automatyczny statek o ładowności 9 ton, ma wyruszyć w pierwszą kosmiczną podróż we wrześniu 2004 roku, wyniesiony na okołoziemską orbitę przez rakietę typu Ariane. Ma projekt wydano 600 milionów euro. Statek będzie na Międzynarodową Stację Kosmiczną dostarczał wyposażenie naukowe, żywność, paliwo, wodę l powietrze. Planowane jest zbudowanie 8 promów kosmicznych noszących Imię autora "Z Ziemi na Księżyc".


"Express Magazyn" 5 lipca 2002 r.