II. Juliusz Verne i jego pisarstwo

w oczach badaczy literatury dziecięcej,

nauczycieli i czytelników

 

 

 

 

 

             

               Stanisław Frycie

 

             Proza biograficzna1 

 

     Stosunkowo rzadko w polskiej biografistyce literackiej sięga się do życia pisarzy obcych. Z zadowoleniem należy więc odnotować fakt, że tematem książki Nadziei Druckiej pt. Czarodziej z Nantes  (1963) stała się biografia popularnego wśród młodzieży autora książek fantastycznonaukowych – J. Verne’a.  Drucka w swej zbeletryzowanej biografii wykorzystała bogaty materiał faktograficzny o epoce i liczne dokumenty o życiu pisarza, m. in. teksty epistolograficzne, wspomnienia i relacje współczesnych, dzięki którym udało się jej przedstawić w sposób żywy i barwny postać twórcy zafascynowanego techniką i rozległymi możliwościami ludzkiego rozumu. Autorka Czarodzieja z Nantes udowodniła, że potrafi z suchych faktów biograficznych konstruować frapującą fabułę, co w biografistyce literackiej z adresem młodzieżowym nie jest sprawą błahą – gwarantuje bowiem książce powodzenie czytelnicze.

            

            Marta Ziółkowska - Sobecka   

        

            VERNE  Jules 2

           

 

      Ur. 8 II 1828 w Nantes, zm. 24 III 1905  w Amiens. Pisarz francuski, prekursor literatury fantastycznonaukowej                                         

 

Od najmłodszych lat interesowało go morze i podróże. Próbował nawet uciec z domu, by udać się statkiem do Indii. Zamiar ten jednak został w porę udaremniony przez ojca. Juliusz, jako najstarszy syn znanego w Nantes adwokata, przeznaczony został przez rodziców do tego zawodu. Nie interesowało go to jednak i mimo ukończenia prawa w Paryżu, nie rozpoczął nigdy pracy w zawodzie adwokata. Zarabiał na życie jako agent giełdowy, pisywał sztuki teatralne i pochłaniał książki z dziedziny fizyki, techniki, medycyny, awiacji, przyrody, geografii. Był nie tylko zachłanny na wiedzę, ale także urzeczony postępem techniki. Śledził ówczesne doświadczenia (np. loty balonem) i  wynalazki, próbował przewidywać kolejne osiągnięcia techniki. Wierzył, że wszystko, co człowiek jest zdolny wyobrazić sobie, inni zdołają wcielić w życie. Verne wiedział, że jego powołaniem jest literatura. Szukał więc kontaktów z pisarzami, zaprzyjaźnił się ze słynnym autorem Trzech muszkieterów,  Aleksandrem Dumasem (ojcem). Pracował też jako sekretarz w teatrze. Młodemu zapaleńcowi początkowo dokuczała bieda. Na pomoc z domu nie mógł liczyć, gdyż ojciec nie akceptował jego planów. Jednak upór i pracowitość pisarza przezwyciężyły trudności. Pierwsze opowiadania drukowane w czasopismach wzbudziły zainteresowanie. Jednak z wydaniem powieści  Pięć tygodni balonem (1863) były kłopoty. Verne tymczasem założył rodzinę i coraz bardziej potrzebował spokoju, stabilizacji, a więc także pieniędzy. Wreszcie trafił na wydawcę, który wykazał zainteresowanie tematyką  fantastycznonaukową i podróżniczą proponowaną przez pisarza i zawarł z nim dwudziestoletni kontrakt, zobowiązujący do dostarczania mu dwóch książek rocznie. Ów wydawca, J. Hetzel, zapewnił wreszcie rodzinie Verne`ów  dostatek, a pisarzowi spokój do pracy. Praca była dla niego żywiołem. Pisał w dzień i w nocy, nie licząc godzin. Postanowił wydać 100 tomów pism. Zmarł, kończąc sto pierwszy. Przedtem jednak zaznał rozkoszy sławy. Znany był nie tylko we Francji. Książki Verne`a  już za życia pisarza tłumaczone były na różne języki i wychodziły w Europie i Ameryce. Wizje świata, jaki będzie, wynalazków, które zmienią życie ludzi, pasjonowały wszystkich.  Pisarz postanowił opisać całą kulę ziemską, toteż bohaterowie jego wciąż wędrowali. Spotykamy ich na terenach poznanych już za życia Verne`a ,  ale także tam, gdzie w  drugiej połowie XIX w. były jeszcze białe plamy na mapie. Posiadana wiedza pozwalała autorowi snuć przypuszczenia dotyczące przyszłych odkryć i wynalazków. Krytyka zarzucała mu czasem pewne niekonsekwencje i błędy w rozumowaniu, nie ulegało jednak wątpliwości, że naukowa fantazja nie tylko bawiła młodych czytelników, ale wywierała wpływ na ich umysły. Książki Verne`a  adresowane były przede wszystkim do młodzieży, ale czytali je wszyscy. Prócz podróży, przygody i przewidywań naukowo – technicznych istotne miejsce zajmowały w nich kwestie społeczne . Verne opowiadał się zawsze po stronie krzywdzonych, bronił więc np. Murzynów zagrożonych wówczas niewolnictwem. Ostatni okres życia spędził pisarz w Amiens, rodzinnym mieście żony, gdzie nawet pełnił funkcję radnego miasta. Odbywał też liczne podróże morskie swym jachtem. Przerwał je nieszczęśliwy wypadek: blisko sześćdziesięcioletni pisarz został postrzelony w nogę przez szaleńca. Odtąd nie był już w pełni sprawny fizycznie. Bohaterowie utworów Verne`a  to dzielni ludzie, mądrzy, odważni, przewidujący, pomysłowi. Są wśród nich młodzi chłopcy, ciekawi świata, wojskowi, inżynierowie, uczeni. Wszyscy podróżują – czasem z upodobania, czasem jednak z konieczności. W powieściach: Dzieci kapitana Granta (1868), Dwadzieścia tysięcy mil podwodnej żeglugi( 1870),  W 80 dni dookoła świata (1873) -  są to podróże przez cały świat. W  innych utworach  bohaterowie przemierzają tereny Azji  (np. Michał Strogow, Dom poruszany parą), Afryki (Piętnastoletni kapitan,  1878;  Gwiazda Południa, 1895, i in.), obu Ameryk (m. in. Pięćset milionów indyjskiej władczyni, 1879;  Wspaniałe Orinoko),  Arktyki (Zima wśród lodów,  Przygody kapitana Hatterasa).  Akcja dwóch powieści toczy się w kosmosie (Podróż dookoła księżyca, Hector Servadac). Interesujące są utwory mające charakter robinsonady, których akcja toczy się w miejscach zmyślonych: (Tajemnicza wyspa,  1874, Dwa lata wakacji, 1888).  Verne należy do klasyki literatury science-fiction. Założeniem pisarza było przedstawiać możliwości różnych przedsięwzięć  (łódź podwodna, wyrzutni rakiety na księżyc itp.) opartych na znanych już pisarzowi wynalazkach. Nie była to jednak wizja przyszłości. Autentyczne wynalazki nie przypominają zupełnie przewidywań pisarza. Myśl techniczna potoczyła się innymi drogami. Tak więc fantastyczne projekty Verne`a  pozostają piękną, romantyczną baśnią, wciąż nie zrealizowaną. Tym bardziej, że przemiany świata, które przewidywał, obejmowały też sferę solidarności ludzkiej, sprawiedliwości, szczęścia, które wciąż należą do świata fantazji.

 

 

           

 

 

 

          

 

 

 

            Wanda Krzemińska

 

     Idea pozytywistyczno – romantyczna i nowy bohater w twórczości Juliusza  Verne 3

 

 

     W historii literatury w. XIX jedno z czołowych miejsc przypada Juliuszowi Verne. On to otworzył nowe drogi rozwoju literatury dla dzieci i młodzieży, wprowadzając nie spotykanego dotąd bohatera, on też połączył w swych powieściach idee wieku – romantyczną walkę o wolność i sprawiedliwość oraz wiarę w nieograniczone możliwości ludzkiego rozumu. [...] Nawiązywał niezliczone znajomości z inżynierami, wynalazcami, uczonymi, i z rozmów dowiadywał się spraw dotyczących różnych dziedzin wiedzy. [...] Posługiwał się również wszelkimi publikacjami o najnowszych odkryciach i wynalazkach. Wzięte z nich dane wciągał do olbrzymiej kartoteki, stanowiącej bezcenny wówczas zestaw materiałów dotyczących różnych dziedzin nauki. W końcu kartoteka liczyła ponad 20 000 pozycji.

     Verne wprowadził też nowy sposób pisania: oszczędną, zwięzłą narrację, bezpośrednie zwracanie się do czytelnika, zdania wykrzyknikowe, wyrażające stosunek autora do przedstawianych zdarzeń . [...]

      Przed postaciami Verne`a  stoi otworem cały świat, więcej nawet, Kosmos, nie ma granic dla wyobraźni pisarza i jego wynalazczości, i to zarówno tematycznej, jak i literackiej. Postacie działające są zróżnicowane: mamy wśród nich ludzi idei, uczonych, podróżników, odkrywców, kosmonautów, mamy wojskowych i myśliwych, a także bohaterów humorystycznych, jak np. wspaniały Paganel. Verne stworzył też liczne postaci dzieci – czy to czołowych bohaterów powieściowych, jak na przykład Robert Grant, czy piętnastoletni kapitan albo też epizodycznych, jak znakomicie narysowany mały Australijczyk, wychowanek misyjnej szkoły, który uważał, że cały świat należy do Anglików. [...]

       Barwność akcji błyskawicznie rozwijającej się w niesłychanych perypetiach, specyficzna budowa zdań ( to o Vernem powiedział poeta francuski Guillaume Apollinaire: „Co za styl! Same rzeczowniki”) malujących postać, rzecz, sytuację w sposób wyjątkowo zwięzły a zarazem plastyczny, wszystko to sprawia, że Verne jest jednym z najbardziej „filmowych” pisarzy świata. Wielkie powodzenie filmów osnutych na utworach pisarza świadczy zresztą, że jego powieści to istotnie niemal gotowe scenariusze.

     Taka siła przekonania brzmiała w wypowiedziach pisarza o nieograniczonych możliwościach ludzkiego rozumu, że ukształtował pojęcia i zainteresowania wielu generacji młodych czytelników. Ta najpierwsza, w której ręce dostało się 65 tomów Niezwykłych podróży, zachwyciła się przyrodą: zbierano namiętnie muszle, łapano motyle, zakładano wielkie zielniki. I nie tylko dzieci były pod wpływem Verne`a: dorośli czytelnicy jego fantastycznych powieści zaczęli uważać, że wielkie odkrycia naukowe zapewnią ostatecznie szczęście ludzkości. Było to złudzenie, jak wiele innych, ale przyczyniło się w jakiś sposób do wielkiego ruchu naukowego, który cechował epokę. Dość powiedzieć, że nawet w małych miasteczkach Francji zaczęły się tworzyć zrzeszenia naukowe. Verne głosił swym młodym czytelnikom najszlachetniejsze idee swego czasu: współczucie dla uciemiężonych i szacunek dla walki wyzwoleńczej. Bohaterowie jego, tacy jak Jan Bezimienny, Cyrus Smith czy kapitan Nemo to przede wszystkim bojownicy o niezawisłość narodową lub o wolność. Idee szlachetnego liberalizmu, tak znamiennego dla owego czasu, znajdziemy także w najpoczytniejszej powieści Verne`a  Dzieci kapitana Granta. Lord Glenarvan świadczy swym życiem o głoszonych hasłach równości ludzi: żeni się z biedną panną nie pochodzącą z rodziny szlacheckiej, córką znakomitego podróżnika. W ten sposób Verne daje świadectwo tak charakterystycznej dla postępowych pisarzy owego czasu tezie, że „wiedza równa jest szlachectwu”. Nawet dzieci wielkich uczonych dziedziczą coś z nimbu, który otaczał ich ojców. [...]

      Echa problemów czasu, w którym żył pisarz, zawiera powieść Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi.  [...]

    

Mamy tu upojenie maszyną, charakterystyczne dla „wieku pary”. Ale Verne w swych marzeniach idzie jeszcze dalej: z drobiazgową dokładnością opisuje wymyślony przez siebie cud techniki – łódź podwodną „Nautilus”, zbudowaną przez kapitana Nemo. [...]

    

Kapitan Nemo kocha swój statek miłością wynalazcy i konstruktora, miłością człowieka, który w tworze swego umysłu widzi dowód potęgi ludzkiej wiedzy. Ten sam zaś zgorzkniały, nienawidzący ludzkości geniusz, inżynier, badacz mórz, fizyk, chemik i matematyk w jednej osobie, jest typowo romantycznym bohaterem. [...] Vernemu udało się w jednej postaci połączyć ideał romantycznego bojownika o wolność, samotnego rycerza krążącego w swej łodzi podwodnej po morzach całego świata i pomagającego tym, którzy pomocy potrzebują – z pozytywistycznym ideałem człowieka intelektu, oddanego dyscyplinom matematyczno – przyrodniczym. W charakterystyce kapitana Nemo Verne wykazał zadziwiającą wprost inwencję twórczą. Bohater jego, jakkolwiek nierzeczywisty, żyje pełnym życiem. Jest sprężystym organizatorem życia na swym statku i zarazem marzycielem kochającym muzykę i sztukę. [...]

            20 000 mil podmorskiej żeglugi to bardzo ciekawa, oryginalna pozycja literacka, w której skrzyżowały się idee kończącej się epoki romantyzmu i triumfującej epoki racjonalizmu pozytywistycznego.

            

 

            Ryszard Waksmund

 

            Powieść podróżnicza4

 

 

     O właściwej powieści podróżniczej możemy mówić wówczas, gdy upodobaniu do tworzenia zadziwiających fabuł towarzyszy autentyczna pasja edukacyjna i poznawcza, nakazująca traktować przygodę jako konkretyzację danych naukowych. Punktem zainteresowania stają się mapy miejsc rzeczywistych oraz prace geograficzne, pozwalające zweryfikować wygląd krajobrazów, środowiska przyrodniczego, regionalnej kultury i obyczaju jako rzeczywistego tła wydarzeń fikcyjnych. Taki charakter właśnie ma twórczość Juliusza Verne`a  (1828 – 1905), którego bohaterowie bardziej ufają naukowej wiedzy i busoli niż sobie samym. Verne stworzył olbrzymi cykl powieściowy (56 tytułów), który nazwał „Niezwykłe podróże” (1863 – 1907).

      Motywacja podjęcia podróży może mieć zarówno charakter osobisty (Dzieci kapitana Granta) , jak i naukowy  (Pięć tygodni balonem nad Afryką) , polityczny (Michał Strogow) i  zgoła ekscentryczny ( W 80 dni dookoła świata). Zróżnicowane mogą być przeszkody (nieznany teren, wrogość tubylców, intrygi konkurentów, własne pomyłki, zawodność środków transportu) i sposoby ich pokonywania (wiedza, brawura, kolektywny wysiłek, nieoczekiwana pomoc),  ale efekt będzie zawsze ten sam: zademonstrowanie określonej porcji wiedzy z zakresu geografii, przyrodoznawstwa i techniki. Młody czytelnik może owe treści edukacyjne wchłonąć całkowicie bezboleśnie i bezwiednie.

      Pozytywistyczny szacunek Verne`a   dla nauki i techniki objawił się ze szczególną siłą w powieściach zaliczanych dzisiaj do prozy fantastycznonaukowej (Podróż do wnętrza Ziemi, Podróż z Ziemi na Księżyc, 20 000 mil podmorskiej żeglugi , itp.), których fabułę stanowią odpowiednio zakryptonimowane rozdziały podręczników z zakresu geologii, fizyki, astronomii, oceanografii. Podróż w nieznane staje się wówczas rodzajem metodycznego przewodnika po egzotycznych krainach wiedzy.

      Nietrudno zauważyć, że fabuła omówionych dotąd typów powieściowych realizuje jeden i ten sam schemat. Jej punktem wyjścia jest, jak w baśni, nieszczęście lub pragnienie dokonania niezwykłych czynów. Pociąga to za sobą ustanowienie złożonego toru przeszkód, opóźniającego osiągnięcie celu, który bohater może pokonać jedynie dzięki wyjątkowym zaletom fizycznym i duchowym, często przy pomocy napotkanego po drodze sprzymierzeńca. Jeżeli zażegnanie nieszczęścia lub spełnienie pragnień nie zawsze jest do końca możliwe (w powieści działają tylko ludzie), finał i tak zmierza do zwycięstwa dobra i prawdy. Analizując  Dzieci kapitana Granta,  zauważa Szkłowski, że fabuła bierze początek z mglistej informacji o miejscu zaginięcia ojca bohaterów, która przypomina typowo baśniową    zagadkę – polecenie: „Idź tam, gdzie nie wiem sam; przynieś to, sam nie wiem co”, mającą doprowadzić herosa do zguby. Zagadka jest tak postawiona, że nakazuje podróż dookoła świata (wzdłuż podanego równoleżnika). Wielorakie odczytanie tajemniczego dokumentu (tekstu niekompletnego, przypominającego konstrukcję szarady), przeszkody terenowe (opór przestrzeni ), jak również intryga fałszywego pomocnika, pragnącego zawładnąć statkiem poszukiwaczy, stają się poważnymi przeszkodami w realizacji celu, który wszelako zostaje osiągnięty, a przygoda kończy się, jak w baśni dwoma weselami. W tym przypadku, jak twierdzi Szkłowski: „Działania bohaterów winny przekonać czytelnika o konieczności zapoznania się z różnymi krajami i przeżywania wraz z nimi różnorakich perypetii, zakłócających bieg podróży. Funkcja bohatera sprowadza się do oświetlenia pola geograficznego”.

 

 

            Anna Nikliborc

 

          Francuska książka dla młodzieży w Polsce w wieku XIX 5

 

 

 

     Autorzy polscy XIX wieku sięgali coraz chętniej do współczesnych sobie francuskich wzorów literatury dziecięcej, która, według historyków, osiągnęła w epoce pozytywizmu swój szczytowy okres. [...]Wśród pisarzy francuskich największe powodzenie zyskuje Hektor Malot (1830 – 1907): bibliografia polska notuje w XIX wieku  8  jego tytułów przełożonych na język polski.  [...] 

     Powodzeniem cieszyły się w Polsce przy końcu ubiegłego stulecia [tj. wieku XIX] także inne francuskie powieści przedstawiające losy dzieci ubogich, pozbawionych rodziny lub zmuszonych do wypełniana obowiązków nad siły, by zapewnić opiekę najbliższej osobie. Wzruszająca powieść pani Colomb (1832 - 1892) o dziesięcioletniej dziewczynce i jej roli w domu  [...]  została wydana w Polsce w r. 1896 pod wiele mówiącym tytułem: Podpora rodziny. [...]

     Pora przystąpić do autora, który dotychczas bije wszelkie rekordy popularności w bibliotekach dla młodzieży. Mowa o długoletnim współpracowniku Juliusza Hetzla w „Magazynie Rozrywki i Wychowania” – Juliuszu Verne ( 1828 – 1905). Związany długoletnim kontraktem z czasopismem, dostarczał rocznie po dwa tomy powieści naukowo – przygodowych, których olbrzymie powodzenie skłaniało rzetelnego redaktora do regularnego podwyższania honorarium poczytnemu pisarzowi. Pierwszym dziełem, które ugruntowało powodzenie Verne`a, była drukowana w 1862 r. powieść pt. Balonem nad Afryką. Młodzież polska, nie licząc czytelników francuskiego  „Magazynu”, dostała pierwszą książkę Verne`a w r. 1870, było to  Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi.  I tak zaczęła się kariera Verne`a w Polsce, która trwa nieprzerwanie po dziś dzień. Nie zaszkodziła mu konkurencja wchodzących na polski rynek wydawniczy autorów angielskich, amerykańskich, skandynawskich. Pomysłowość, w żywy sposób prowadzona narracja, wyrazistość kreślonych charakterów, francuski dowcip w połączeniu z rzetelną naukową podbudową fantastycznych pomysłów – oto cechy, które zapewniły autorowi zasłużone długotrwałe powodzenie. Z przekładów, które ukazały się przy końcu XIX wieku, wymienimy, poza pierwszą pozycją, wydane w 1873 r. dwie powieści:  Balonem nad Afryką i Podróż dokoła świata w 80 dniach, w 1874 r.: Podróż do środka ziemi,  w latach 1875/76:  Tajemnicza wyspa, która jest częścią trylogii złożonej poza tym z powieści o  Dzieciach kapitana Granta i zakończonej fantastycznym opisem podróży podwodnym statkiem  (20 tysięcy mil). Rok 1877 przynosi przekład  Dzieci kapitana Granta, w 1894 r. wychodzi powieść indyjska  500 milionów Begumy,  W 1895 ukazuje się przekład  Gwiazdy Południa i Piętnastoletniego kapitana.

 

          

             Anna Nikliborc

     

            Przygoda czy „awantura” 6

 

 

 

      Zwycięsko wyszedł z próby czasu Juliusz Verne ( 1828 – 1905). Długo utrzymywała się tajemnicza legenda o jego polskim pochodzeniu, która miała swe oparcie w obecności licznej emigracji polskiej w Paryżu. Łączono nazwisko pisarza z przekładem wyrazu „verne”, który oznacza „olchę” – ostatecznie zostało to przypuszczenie całkowicie zdementowane. [...] Verne potrafił połączyć gatunek powieści przygodowej z modnym wówczas prądem popularyzacji odkryć i wynalazków naukowych i można go uznać za jednego z twórców nowego gatunku literackiego – owej  science  fiction, która obecnie święci takie tryumfy wśród szerokich kół nie tylko młodzieży, ale i dorosłych czytelników.[...]

     Powieści Juliusza Verne`a  były tłumaczone na 25 języków i można bez przesady powiedzieć, że znajdują się w każdej młodzieżowej bibliotece. [...]

     Każda jego książka, oprócz fascynującej akcji, przynosiła dobrze zarysowane portrety energicznych bohaterów, którzy odważnie stawili czoło trudnym sytuacjom i umieli sprostać każdemu niebezpieczeństwu. Optymizm, wiara w człowieka stworzyły, wraz z solidną naukową podbudową, ten specyficzny klimat, który do dziś jedna autorowi licznych wielbicieli.

 

          

            Halina  Skrobiszewska

 

     

                 VERNE JULES. Wokół Księżyca. 7Tłum. m z franc.
                      L. Duninowska.   Ilustr. D. Mróz.  Wstęp: Z. Przyrowski.  Wyd. 2
   

                  skrócone.  Warszawa 1970,    Nasza Księgarnia,   ss. 323.

 

    I n n e  w y d .: 1958.

 

     Kiedy zbliżamy się coraz bardziej do realizacji dawnych marzeń o lotach pozaziemskich, warto przypomnieć, jak wyobrażał sobie pierwszy lot  wokół Księżyca pisarz  XIX - wieczny, autor do dziś znanych i poczytnych powieści naukowo – fantastycznych. Może niektórym z Was jego pomysły wydadzą się zabawne. Ale kto wie, czy za kilkadziesiąt lat inni zarozumialcy nie będą się bawić naszymi współczesnymi – naiwnymi – ich zdaniem – fantazjami i żółwią szybkością naszych naddźwiękowych samolotów? Verne żył i tworzył w czasach gwałtownego rozwoju nauki i techniki, a w swoich książkach, opartych na ówczesnym stanie wiedzy, ukazywał perspektywy niezwykłych możliwości, jakie nauka daje człowiekowi. Pamiętajmy, że dzięki takim właśnie marzycielom przekonać mogliśmy się,  jak też naprawdę jest na Księżycu! 

       

 

            Halina Skrobiszewska

 

 

                      VERNE  JULES. Napowietrzna wioska. 8Tłum.[z franc.]

               O. Nowakowska. Ilustr. A. Strumiłło. Wyd. 3. Warszawa 1971,   

                Nasza Księgarnia, s. 197.

    

          I n n e  w y d. : 1960, 1968.

       

     W tej powieści pisarz nie zajmuje się niezwykłymi osiągnięciami techniki, lecz wyprawia swoich bohaterów w głąb afrykańskiej dżungli. Podróżnicy po licznych przygodach trafiają w okolice porośnięte tak gęstym lasem, o tak bardzo splątanych koronach, że na ziemię nie dociera prawie światło słoneczne i trudno jest odróżnić dzień od nocy. Jak się tam znaleźli? Ktoś ich wyratował i wyniósł na brzeg, gdy rozbiła się tratwa, którą płynęli, ktoś rozpalił ognisko, by mogli się przy nim ogrzać i osuszyć, ktoś im dostarczył pożywienia. Kim jest tajemniczy opiekun czy opiekunowie, tego podróżnicy jeszcze nie wiedzą, lecz będą szli za światłem migocącej w oddali pochodni, gdyż ona wskazuje im przejście wśród splątanych lianami pni drzew. Po paru dniach tajemnica wyjaśnia się. Wędrowcy znajdą się w „napowietrznej wiosce” wśród istot, które przypominają człekokształtne małpy, ale przecież są ludźmi: mają swój język, posługują się ogniem, budują domy i nieobce jest im uczucie wdzięczności. Na tym jednak nie skończą się pełne fantazji i dziwów przygody podróżników, najbardziej dramatyczne dopiero się zaczną.

 

 

      

 

           

            Anna Suszek

 

 

                      Powieść – podróż9

                                                   

- Jaśnie pan wyjeżdża? - spytał. - Tak jest, jedziemy w podróż dookoła świata.

                              

 

 

                            Motto, cytat tak charakterystyczny dla najsłynniejszej chyba powieści J. Verne`a, podpowiada, jakie pomysły metodyczne znajdzie czytelnik w tej książce. W 80 dni dookoła świata stanowi przecież opowieść o niezwykłej podróży.

     Nie jest to dzieło wybitne czy typowe dla swego twórcy, ale przyniosło pisarzowi ogromną sławę. Realizuje znany czytelnikom schemat. Tu, tak jak w każdej prawie powieści Verne`a, natrafiamy na podróżników, wędrowców, badaczy, poszukiwaczy i uciekinierów. W drogę rusza się w różnych celach, dysponując różnymi środkami. Podróż jest najlepszą formą poznawania świata, najdoskonalszym sposobem wędrowania w czasie.[...] Każda wyprawa dla bohaterów Verne`a jest indywidualnym przeżyciem, bo każdy z nich podróżuje inaczej. Dookoła świata podróżują w rzeczywistości trzy osoby: Fileas Fogg, tropiący go detektyw Fix i Obieżyświat. W wyprawie uczestniczy też sam narrator – osoba najlepiej zorientowana i doskonale znająca opisywany świat.[...]

     Interesujące dla czytelników - przede wszystkim młodych czytelników – jest to, że bohaterowie Verne`a muszą pokonywać liczne przeszkody, na ogół dobrze sobie z tym radząc. Z tego pewnie względu przypominają innego, bardzo lubianego bohatera – Robinsona Crusoe, który zachwyca nowe pokolenia czytelników możliwościami ludzkiego umysłu. Postaci stworzone przez francuskiego wizjonera na ogół mają jednak pod dostatkiem pieniędzy, żywności, broni, instrumentów naukowych itp. Wyruszając, korzystają z pojazdów stworzonych przez człowieka, często powstałych dzięki niezawodnej pomysłowości podróżników. Wiele razy odbywają podróż pieszo lub konno, na słoniu, strusiu lub nawet żyrafie. Niejednokrotnie zwierzęta oddają ludziom wielkie usługi, szczególnie gdy zawodzi technika.

     Przedmiotem zainteresowania bohaterów Verne`owskich powieści jest właściwie cała kula ziemska, wszystkie kontynenty budzą ich zaciekawienie. Stąd pewnie drobiazgowo zaplanowana podróż jest nieodłącznym elementem schematu kompozycyjnego powieści – przygotowania i wybór drogi są zawsze szalenie istotne w konstrukcji fabuły.

     Kiedy z początkiem 1873 roku zaczęła się ukazywać w paryskim dzienniku „Le Temps” wówczas nowa zupełnie powieść, której bohaterowie udali się w szaleńczą podróż dookoła świata, zainteresowanie czytelników przerosło wszelkie oczekiwania. Może dlatego, że nie tylko sam temat był porywający. Może sprawiła to żywa akcja, ciekawa kompozycja i niespodziewanie rozwiązanie.

     Książka ta powstawała równocześnie z Tajemniczą wyspą. Autor podobno nie przywiązywał większego znaczenia do swego nowego, żartobliwego z założenia utworu. Nie rozwiązał w nim żadnych nowych problemów, nie próbował stworzyć nowych bohaterów, nie walczył z żywiołami. Dlatego może nieoczekiwane powodzenie było dla niego zaskakujące. Paryżanie spierali się o przyszłe losy Fogga, a korespondenci amerykańskich gazet przesyłali do swego kraju depesze informujące o przebiegu podróży. Ekscentryczny Fogg, wspaniały spryciarz Obieżyświat, naiwnie wierzący w swą nieomylność detektyw Fix, stali się ulubieńcami wszystkich. Towarzystwa okrętowe zasypywały autora propozycjami znacznych dochodów za to tylko, żeby Fogg wybrał na swój ostatni rejs statek ich kompanii. Postawiło to pisarza w tak trudnym położeniu, że zmuszony był statek dla swego bohatera kupić, aby nikomu nie zawdzięczał on sukcesu.

     Znaczące są nazwiska głównych bohaterów. Warto wiedzieć, że niejaki Fileas był wielkim podróżnikiem starożytnej Grecji, a Fogg znaczy po angielsku tyle co „mgła”, atrybut tego kraju. Obieżyświat to francuski Passepartout – globtroter zwiedzający świat.

     Prawdziwą sławę i duże pieniądze przyniosła pisarzowi inscenizacja powieści zaprezentowana Paryżanom w 1874 roku. Po scenie kroczył prawdziwy słoń, tańczyły jadowite kobry... Spektakl był niezwykle bogaty w zewnętrzne efekty. Ku zaskoczeniu samego pisarza cieszył się ogromnym powodzeniem - stąd nieoczekiwanie wysokie zyski.[...]

     Teksty Verne`a cechują się dynamizmem fabularnym charakterystycznym dla literatury adresowanej do dzieci i młodzieży. Nastolatka pociąga przede wszystkim warstwa przygodowo - fantastyczna powieści. Nie bez znaczenia jest kreacja bohaterów o wyraźnych cechach osobowości. Minione dziesięciolecia udowodniły, że książki Verne`a cieszą się największym powodzeniem właśnie wśród młodzieży - może również dlatego, że są świadectwem wiary w potęgę nauki i techniki.

     Czy u progu nowego tysiąclecia takie pisarstwo zafascynuje kolejne pokolenia miłośników niezwykłych przygód? Rozum, rozsądek, wyobraźnia, cud - te pojęcia się nie dewaluują, funkcjonują przecież w każdej epoce. Zmieniają się tylko realia i tło.

 

              

            Maria Krauz

           

 

                          Kreowanie przestrzeni i językowy obraz postaci

                               w Tajemniczej wyspie Juliusza Verne’a 10

 

 

 

     Tajemnicza wyspa zaliczana jest do utworów mających charakter robinsonady, których akcja toczy się w miejscach zmyślonych1. Jak pisze J. Tomkowski, jest to „powieść pod wieloma względami wyjątkowa i w zgodnej opinii badaczy - najwybitniejsza w dorobku pisarskim Juliusza Verne’a2. Zawiera tak harmonijny obraz funkcjonowania społeczności, złożonej przecież z różnych pod względem charakterów postaci, że sprawia wrażenie utopii. Fabuła utworu jest dość schematyczna, jak w baśni3 (zaczyna się od nieszczęścia - katastrofa balonu, kończy szczęśliwie - powrót do ojczyzny), lecz skonstruowana z taką perfekcją, że czytelnik jest przekonany, iż przeżywa z bohaterami realne perypetie i uczestniczy w swego rodzaju historii ludzkich osiągnięć (powstanie i koniec cywilizacji w ciągu czterech lat).

     W opracowaniach twórczości Juliusza Verne’a podkreśla się kilka cech decydujących o sukcesie jego książek. Są to między innymi: zręczna kompozycja, umiejętność trzymania czytelnika w napięciu i zwykle szczęśliwe zakończenie4. Zwraca się również uwagę na dobrze zarysowane charaktery energicznych bohaterów, którzy przeżywają liczne i ciekawe przygody, opowiadane żywym stylem5.

     W niniejszym szkicu chciałabym zwrócić uwagę na dwie cechy Tajemniczej wyspy: jak konstruowana jest przestrzeń, w której działają postaci? i jaki jest językowy obraz głównego bohatera Cyrusa Smitha?

     Język jest nie tylko źródłem informacji o otaczającym nas świecie, jest także środkiem kształtującym obraz tego świata, odbiciem pewnych sądów mniej lub bardziej utrwalonych w języku, a zawartych w znaczeniach wyrazów i ich formach gramatycznych. Językowy obraz świata wiązany jest również z wizją świata przekazywaną przez teksty poetyckie i literackie. Z tekstu literackiego wyłania się pewien model rzeczywistości fikcyjnej, wykreowany z części, opisany, uporządkowany, wyidealizowany i powiązany w całość. Jedną z jego części jest przestrzeń, stanowiąca ramę, w której centrum jest poruszająca się, rozumna istota6.

     Typową przestrzenią, w której działają bohaterowie wielu powieści, również Tajemniczej wyspy, jest wyspa. Intryguje ona swą odmiennością tych, którzy mieszkają na kontynencie. Jest zamkniętą przestrzenią, wyznaczającą naturalny obszar działalności ludzi, dzięki czemu zbliża ich do siebie. Jak zorganizowana i opisana jest przestrzeń, w której działają bohaterowie pod dowództwem Cyrusa Smitha?

     Wymienić można kilka etapów jej organizacji: wyodrębnienie obiektu - wyspy, opis wyodrębnionych obiektów,  uporządkowanie opisanych części i ocena7. Wszystkie te elementy są rozproszone w tekście dwóch części powieści, czytelnik więc do końca konstruuje obraz wyspy i jego ocenę. Wyodrębnienie obiektu dokonuje się stopniowo, najpierw przez przeciwstawienie: ocean - ląd, później przez uszczegółowienie nazw. Ocean i jego synonimy w tekście: morze, otmęt, fale, równina wodna, niezmierzona pustynia wodna jawi się jako potężny, ogromny żywioł, stanowiący zagrożenie dla człowieka i zapowiadający katastrofę. Nie ma w nim punktów orientacyjnych pomagających rozbitkom odnaleźć drogę, określić miejsce położenia. Skontrastowanie tych określeń z nazwami: ziemia, ląd, skrawek ziemi  od razu wartościuje ląd jako miejsce stałe, bezpieczne, przyjazne ludziom. Staje się celem, do którego muszą dotrzeć. Przykład:

            Pasażerowie wyraźnie widzieli skrawek ziemi, do którego trzeba było dotrzeć za

            wszelką cenę. Nie wiedzieli, co to było, wyspa czy kontynent, gdyż nie orientowali

            się, na jaką część kuli ziemskiej zapędził ich huragan. A jednak bez względu na to,

            czy ląd był zamieszkany, czy bezludny, czy okaże się gościnny, czy wrogi, należało

            do niego dotrzeć (I, s. 15-16)*

            Kolejne etapy wyodrębniania przestrzeni to zawężanie określeń, w miarę poznawania otoczenia: ziemia (s. 15), nieznany ląd (s. 28), cypel (s. 29), wysepka (s. 30), wyspa (s. 102). Wyspa oznacza w tekście zamknięte miejsce, otoczone ze wszystkich stron wodą, stosunkowo małe, bo dające się ogarnąć wzrokiem z wysokiego punktu. Skoro ocean został negatywnie oceniony jako groźny żywioł, wyspa określana jest pozytywnie jako miejsce ucieczki przed

tym żywiołem8: „ziemia, która miała dać im schronienie” (s. 34), ale i miejsce, gdzie można się „przyzwoicie rozbić i gdzie biedacy nie zginą z głodu” (s. 302).

     Dalszymi etapami ukonkretniania (uobecniania) przestrzeni jest przywoływanie nazw geograficznych. Dzięki temu mieszkańcy Tajemniczej wyspy oswajają przestrzeń, podporządkowują ją sobie, czynią bliższą. Potwierdzają to słowa marynarza:

 

To już dużo, jeżeli można powiedzieć, dokąd się idzie i skąd się wraca. Przynajmniej ma się wrażenie, że się przebywa w jakiejś znanej miejscowości (I, s. 109).

 

      Zabieg nadawania nazw własnych pełni funkcję indywidualizującą, odnoszącą się do konkretnej części wyspy i lokalizującą miejsca różnych zdarzeń fabularnych9. Dla rozbitków nazwy własne niosą dodatkowe wartości. Nadają oni poznawanym i odkrywanym miejscom bądź nazwy zapożyczone, mające

przypominać Amerykę, np. Wyspa Lincolna, Zatoka Unii, Góra Franklina, Zatoka Waszyngtona, bądź nazwy wynikające z ich doświadczeń i obserwacji, np. Granitowy Pałac, Zagroda, Przylądek Pazura.

     Obraz wyspy uzupełniony jest licznymi opisami jej całości i części. Podawane są cechy charakteryzujące wyspę w sposób naukowy, czyli wielkość (obwód mniej więcej sto mil), kształt (nieregularny, podobny do jakiegoś fantastycznego zwierzęcia), granice, położenie geograficzne (długość zachodnia 150 stopni, szerokość południowa 35 stopni) istotne dla żeglugi morskiej, pochodzenie (wulkaniczne). Ale nie brak również opisów, łączących naukową wiedzę z obrazowymi porównaniami. Przykład:

             

                 Wschodnia część wybrzeża, czyli ta, gdzie rozbitkowie wylądowali, miała szerokie,

            łukowate wycięcie i okalała obszerną zatokę zakończoną na południowym

            wschodzie ostrym przylądkiem, którego Pencroff nie zauważył podczas swoich

            pierwszych oględzin, gdyż zasłaniał go cypel. Na północnym wschodzie dwa inne

            przylądki zamykały zatokę, a pomiędzy nimi utworzyła się wąska cieśnina, podobna

            do otwartej paszczy olbrzymiego rekina.

               Z północnego wschodu w kierunku północno-zachodnim brzeg zaokrąglał się jak

            spłaszczona czaszka dzikiego zwierzęcia i wznosił się stopniowo aż do wzgórza,

            którego środek zajmowała góra wulkaniczna.

               Od tego miejsca wybrzeże biegło dość regularną linią z północy na południe,

            przecięte w dwóch trzecich swojej długości wąską zatoczką, a dalej przybierało

            kształt wydłużonego ogona, przypominającego ogon olbrzymiego aligatora (s.105).

   

      Opis konfiguracji wyspy, na podstawie którego można naszkicować mapę, ubarwiony został obrazowymi, choć nieco fantastycznymi porównaniami: wyspa, przypominająca potwornego płetwonoga, cieśnina podobna do otwartej paszczy olbrzymiego rekina, wybrzeże, przypominające ogon aligatora.     

     Urok nieznanej wyspy polega na tym, że odbiorca nie poznaje jej od razu, a i drogi poznania są różne: wędrówki w ciekawe, nowe zakątki, obserwacje z wysokich punktów (góra, drzewo), opłynięcie wyspy łódką i penetracje brzegu. Na pełny obraz wyspy składają się więc opisy, w których podmiot opisujący przedstawia obserwacje wokół siebie, z góry, z boku, a nawet z wnętrza wyspy.  Wyłania się z nich obraz wyspy malowniczej, z zatoczkami, strumykami, wodospadami, skalistej i zalesionej, o bogatej florze i faunie. Czytelnik bez przerwy jest zaskakiwany jakimś ciekawym odkryciem i opisem miejsca, bądź rośliny czy zwierzęcia. Jest to nieustanne odkrywanie natury, pierwszym otoczeniem są pozbawione roślinności skały, a bogactwo natury czeka na stopniowe odkrycie.  Opisy są logicznie uporządkowane, poparte wiedzą botaniczną, mają nieraz cechy wywodu naukowego. Podmiotem opisującym jest narrator lub bohater, mający zmysł wnikliwego obserwatora, czy wiedzę uczonego, np. Harbert :

 

Wszyscy słuchali uważnie młodego przyrodnika, którego poniosła chęć wygłoszenia małego wykładu z botaniki (I, s. 244).

    

     Pełnemu poznaniu wyspy pomagają elementy motywujące opis w tekście. W powieści Verne’a  są to:

1) osoba  ciekawa, zainteresowana, zafascynowana, poznająca, która ogląda otaczający świat, stąd częste nazywanie zmysłu:

           oko, wzrok, spojrzenie i czasowniki nazywające akt postrzegania: obserwował, uważnie  

           oglądał, widział, rozglądano się, ujrzeli, zauważył, rozpoznał, np.:

 

W czasie posiłku rozglądano się bacznie wokoło (I, s. 200)

Chłopiec obserwował okolice z największą uwagą (I, s. 222)

Przed oczami rozciągała się pokrywa śnieżna, której biel była ledwie widoczna w

ciemności nocy (II, s. 18)

 

2) motyw wędrówki, w czasie której można zobaczyć i odnaleźć nowe zakątki, np.:

            W miarę posuwania się naprzód występowały coraz inne rodzaje drzew (I, s. 239)

            Tym razem zamiast iść wzdłuż rzeki, myśliwi zapuścili się w sam gąszcz leśny ( s.88)

            Posuwano się wąską doliną, rozdzielającą dwa najpotężniejsze zbocza Góry

            Franklina (II, s. 213)

 

3) światło, pozwalające dokładniej  zobaczyć i przedstawić opisywany obiekt, np.:

            W świetle dziennym był taki, jaki wydawał się inżynierowi w ciemności, a więc

            obszerny lej,... (I, s. 103)

            W tym momencie nad czarną zasłoną lasu wypłynął księżyc i fala bladego światła

            zalała całe obejście, cały teren zagrody, kępy drzew, strumyki i olbrzymie dywany

            trawy (II, s. 220)

 

4) miejsce otwarte (otwarta przestrzeń, przejrzyste powietrze, okno, wysokie drzewo, wzniesienie),10 np.:

            Cyrus Smith i jego towarzysze przez całą godzinę obserwowali ze szczytu góry

            wyspę, która wyglądała jak wielka, różnobarwna mapa plastyczna z zielonymi

            plamami lasów, żółtymi -  piasków i błękitnymi -wód (I, s. 107)

            Motywy te uprawdopodabniają opis i ułatwiają odbiorcy zapamiętanie i uporządkowanie wprowadzanych elementów i ich cech. Ułatwiają scalanie części, składających się na całościowy obraz wyspy.

     Jeszcze jedna cecha wpływa na ostateczny model wyspy. To tajemniczość, zawarta już w tytule powieści i w tytule jej ostatniej części. Tajemnic na wyspie jest wiele: tajemnicze ślady stóp, niezrozumiałe przemieszczenie się nieprzytomnego inżyniera, dziwne zachowanie psa Topa, nieprawdopodobne znalezienie skrzyni i Biblii z proroczym cytatem, zagadkowe znalezienie chininy, istnienie tajemniczej istoty, która w tekście zyskuje różnorodne określenia: siły nadprzyrodzone, dobry duch wyspy, wszechmocna istota, ręka sprawiedliwości, ktoś. Niewyjaśnione zdarzenia są nazywane wprost przez rzeczowniki: tajemnica, zagadka i przymiotniki: tajemniczy, dziwny, niezrozumiały, nieprawdopodobny, zagadkowy, nieznany, np.:

           

           Ta wyspa sprawia na mnie jakieś dziwne wrażenie, i co do kształtu, i co do

            przyrody (I, s. 201)

Musieli się zgodzić, że istniała jakaś tajemnica. Działały tu jakieś zagadkowe moce

            z pewnością przychylne kolonistom, niemniej jednak drażniące ich ciekawość.

            Czyżby gdzieś w nieznanym zakątku Wyspy Lincolna ukrywała się jakaś tajemnicza

            istota?(II, s. 106-107)

            Tajemnica osnuwająca tę dziwną katastrofę prawdopodobnie nigdy nie wyszłaby na

            światło dzienne[...] (II, s. 155)

            Tajemnicze moce znów dały o sobie znać, i to w ostatnim momencie, kiedy wszyscy

            już w nie zwątpili (II, s. 203)                

 

     Tajemnicze wypadki, niewyjaśnione zdarzenia, nieuchwytność, mimo dowodów na istnienie, nieznanego dobroczyńcy powodują, że wyspa i dziejące się na niej wypadki cały czas przyciągają uwagę czytelników. Tajemniczość jest potęgowana zachowaniem przywódcy kolonistów, realisty, człowieka obdarzonego dużą wiedzą, który często się zamyśla, powstrzymuje od komentarza, wreszcie stwierdza:

 

 Przyjaciele - powiedział Cyrus Smith - nie możemy już dłużej podawać w wątpliwość istnienia na tej wyspie jakiejś tajemniczej istoty (II, s. 157).

 

      Obraz zagadkowej wyspy wzmacniają pytania retoryczne i zdania pytające, na które odpowiedź znajdzie czytelnik znacznie później.

     Wyspa to dla podróżników Verne’a miejsce szczęśliwe, dające im nie tylko bezpieczne i wygodne schronienie, ale również zapewniające bogactwo pożywienia, na którym koloniści mają wszystko, z wyjątkiem tytoniu, jak twierdził marynarz, a przecież i tytoń został znaleziony. Mimo takiego obrazu wyspy myślą rozbitkowie o jej opuszczeniu, lecz zrobią to jedynie dlatego, że są tam

 

 z dala od wszystkiego, co człowiek najbardziej kocha na świecie, mianowicie z dala od rodziny, od przyjaciół i ziemi ojczystej (II, s. 93).

    

     Omówione wyżej elementy - wyodrębnienie obiektu, jego opis i ocena - składają się na językowy obraz wyspy z powieści Tajemnicza wyspa. Jawi się ona jako przestrzeń ograniczona, zamknięta, bezpieczna, skontrastowana z wodą. Ciekawie ukształtowana, bogata w minerały, z ogromną ilością różnych gatunków zwierząt i roślin, z wulkanem, rzeką, podziemnym jeziorem. Początkowo to wyspa bezludna, potem skolonizowana, ponieważ

 

wszystkie części wyspy mają już nazwy, jest naturalny port, istnieje możliwość zaopatrzenia okrętów w wodę, są drogi, linia telefoniczna, stocznia, fabryka, słowem, nie pozostaje już nic więcej, tylko nanieść Wyspę Lincolna na mapę (II, s. 116).

 

      Cechy obiektu przekazywane są bezpośrednio, rzadziej metaforycznie, niektóre są inherentne, inne relacyjne, mogą być istotne lub nieistotne - wszystkie tworzą wizję wyspy szczęśliwej i tajemniczej. Wyspy nieznanej, która w wyniku wybuchu wulkanu znika pod wodą, istnieje więc tylko na kartach fantastycznonaukowej powieści.

     Drugą cechą, zwracającą uwagę młodych czytelników, są wyraźnie zarysowane postaci bohaterów. Mimo iż różnią się wiekiem, zawodami, charakterami, łączy ich przyjaźń, wspólny los i pionierskie życie na nieznanym lądzie. Pięciu rozbitków, ocalałych z katastrofy balonu, doskonale się uzupełnia. Marynarz Bonawentura Pencroff jest doświadczonym żeglarzem, rozsądnym, pracowitym, z dużym poczuciem humoru, dziennikarz Gedeon Spilett  cechuje się odwagą, dociekliwością, logicznie myśli, nigdy nie traci zimnej krwi, służący Nab

 

„był takim, jakim miał pozostać do końca życia - uosobieniem odwagi, zapału, wierności i samozaparcia” (I, s. 184),

 

      natomiast Harbert Brown to inteligentny chłopiec, mający dużą wiedzę z biologii, chętnie się uczący, żywy, zręczny i miły. Ich przywódcą jest inżynier Cyrus Smith. Jak kreowana jest jego postać? Językowy obraz postaci literackiej przekazuje swoisty, odmienny od potocznego obraz człowieka11. W poetyckiej wizji świata występują dwa punkty widzenia decydujące o kategoryzacji i wyborze cech: poetycki i potoczny. Należy mówić o poetyckiej wizji właściwej pisarzowi, wyrażonej za pomocą szczególnego użycia języka, konkretyzowanej przez odbiorcę i warunkowanej jego życiowym doświadczeniem poznawczym12. Szczególną rolę w budowaniu obrazu postaci odgrywa system leksykalny, poprzez opis postaci, cechy charakteru rozproszone w tekście i działanie poznajemy sylwetkę głównego bohatera. Pierwszy opis przywódcy rozbitków przynosi wiadomości dotyczące przede wszystkim wyglądu zewnętrznego. Podawane są kolejno - wykształcenie, wiek, ogólny wygląd i właściwości poszczególnych części całości: włosy, głowa, oczy, usta, twarz, ręce, składające się na wygląd zewnętrzny człowieka. Druga część opisu zawiera wyliczenie głównych cech charakteru. Taki opis wprowadzający, ułożony od ogółu do szczegółu, od wyglądu do cech charakteru, umysłu i usposobienia, służy przedstawieniu i ogólnemu przybliżeniu postaci czytelnikowi. Przykład opisu:

    

 Cyrus Smith, rodem z Massachusetts, był inżynierem, uczonym wielkiej miary: rząd Unii powierzył mu podczas wojny kierownictwo kolejami, których znaczenie strategiczne było ogromne. Z wyglądu był to typowy Amerykanin z Północy, chudy, kościsty, w wieku około czterdziestu pięciu lat, o szpakowatych, krótko ostrzyżonych włosach i siwiejącym zaroście, który golił pozostawiając jedynie bujne wąsy. Miał piękną numizmatyczną głowę, jakby stworzoną do tego, by ją wybijać na medalach, oczy płomienne, usta surowe, twarz uczonego ze szkoły wojujących. Był jednym z tych inżynierów, którzy zaczynają swą pracę od młota i kilofa, podobnie jak niektórzy generałowie rozpoczynają swą karierę od zwykłego żołnierza. Dlatego też posiadał nie tylko wybitną wiedzę, ale niezwykle sprawne ręce. Jego mięśnie były bardzo wyrobione. Prawdziwy człowiek czynu, a zarazem myśliciel, łatwo przechodził do działania dzięki swej niezwykłej sile życiowej i odznaczał się wytrwałością pokonującą wszelkie przeciwności. Wysoce wykształcony, bardzo praktyczny, „sprytny”, jak to się mówi w wojsku, miał wspaniałe usposobienie; panował nad sobą w każdej okoliczności, a jednocześnie odpowiadał w najwyższym stopniu trzem warunkom, których połączenie stanowi o dzielności człowieka: posiadał sprawność umysłu i ciała, gwałtowność pragnień, siłę woli (I, s. 17-18).

     Najprostszą formą charakteryzowania jest wybór nazwiska, bohater Verne’a otrzymuje typowe nazwisko angielskie - Smith i typowy wygląd Amerykanina z Północy, co indywidualizuje i służy charakterystyce socjolingwistycznej postaci. Jednak w tekście uwagę zwracają głównie cechy charakteru, usposobienia i umysłu kreujące językowy obraz postaci Cyrusa. Są one bezpośrednio nazwane, wielokrotnie powtarzane, podkreślane przez narratora i pozostałych bohaterów, dzięki czemu łatwiej zapadają w pamięć młodego czytelnika  (choć dla wytrawnego odbiorcy taki model charakteryzowania może być zbyt schematyczny). Pojawiają się w narracji i w dialogu. W tekście charakterystyka dokonuje się przede wszystkim przez: 1) środki leksykalne i syntaktyczne - pojedyncze zdania opisujące, właściwości, cechy w grupach nominalnych, charakteryzowanie czasowników, zdania względne, 2) środki morfologiczne - wyrazy nacechowane i formanty ekspresywne.13             

     Kilka cech zwraca uwagę odbiorców:

- ogromna wiedza teoretyczna i praktyczna oraz związana z nią dociekliwość, budowanie hipotez i szukanie wyjścia z trudnej sytuacji, np.:

 

 [...] on, który mógłby w tej sytuacji przywołać na pomoc swoją wiedzę praktyczną i wynalazczość [...] (I, s. 55); nie było wśród nich najbardziej pomysłowego, najbardziej wykształconego człowieka – ich rzeczywistego dowódcy[...] (I, s. 52); Inżynier jako znawca ocenił, że armaty są znakomite(II, s. 160);

 

jego wiedza pozwala mu na skonstruowanie soczewki, zbudowanie pieca, ustalenie położenia wyspy, wytop stali, przygotowanie planu budowy okrętu i wiele innych udanych projektów;

- odwaga, rozsądek, spokój i powaga, pozwalające mu podejmować mądre decyzje, np.:

 

Teraz dopiero okazało się jak mądre były zarządzenia inżyniera (II, s.139); Musimy teraz  zachować zimną krew (II, s.175); [...] inżynier jednak swoim zwyczajem, nie okazał żadnej radości; stał nieruchomo z zaciśniętymi wargami i przyglądał się uważnie (I, s.171); 

 

- jest realistą, ceniącym rozum i szukającym logicznego wyjścia z sytuacji, np.:

 

 Nie Gedeonie, nie wierzę w przypadek, tak samo jak nie wierzę w jakieś nadprzyrodzone siły. Wszystkie niepojęte rzeczy, jakie się tu dzieją, muszą mieć jakąś przyczynę i tę przyczynę muszę odkryć (II, s. 82);

 

- to bystry obserwator, wnikliwy i spostrzegawczy człowiek, który zawsze zdąża do celu, jaki sobie postawi.

            Wszystkie wielokrotnie powtarzane cechy kreują go na rzeczywistego przywódcę grupy, który zarządza, organizuje pracę, postanawia, planuje, prowadzi obserwacje, wyciąga wnioski. Jego przywódcze zdolności i stosunek do towarzyszy niedoli doceniany jest przez pozostałych podróżników, darzących go ogromnym zaufaniem. Ich ocena jest niekiedy silnie emocjonalna. Oto przykłady zdań, obrazujące ocenę Cyrusa Smitha :

 

Jego spojrzenie było niezmiernie wymowne: jeżeli Cyrus Smith nie był Bogiem, to na pewno był czymś więcej niż człowiekiem (I, s. 93); Harbert żywił dla inżyniera serdeczne i pełne szacunku uczucie (I, s. 184); Naprawdę, panie Cyrusie, gdy się jest z panem wszystko wydaje się fraszką (II, s. 54).

 

     Inżynier, obdarzony odwagą i siłą charakteru, szlachetnością uczuć i pasją poszukiwań, budzi zainteresowanie młodych czytelników do dziś.            

                         

 

            Regina Kawa

              Renata Kędzierska

 

 

 

               Juliusz Verne – daleki czy bliski współczesnemu czytelnikowi?11

 

 

     Najbardziej charakterystycznym zjawiskiem współczesnego świata jest oszałamiające wręcz zanikanie „kultury słowa drukowanego” na rzecz „kultury wizualnej”1. Nic więc dziwnego, że bezpowrotnie minęły czasy, w których to niejeden bibliotekarz rozkładał bezradnie ręce, mówiąc, że już nic danemu czytelnikowi nie może zaoferować, gdyż przeczytał on wszystkie dostępne w bibliotece książki. A dziś  miejsce książek coraz częściej zastępują tak atrakcyjne dla dzieci i młodzieży komputery . Rozbudzanie wśród uczniów potrzeby czytania staje się nakazem chwili i swoistym wyzwaniem wobec każdego nauczyciela, nade wszystko zaś wobec nauczyciela języka ojczystego. I dlatego też w szkole, w której pracujemy2, założyłyśmy w 1996 roku Klub Krążącej Książki  (pomysł zaczerpnięty z ” Płomyczka”). Podstawowym celem działalności tego klubu jest rozwijanie zainteresowań literackich uczniów naszej szkoły, ich czytelnictwa, a także świadomego i krytycznego odbioru beletrystyki.3  Do klubu należy około 30-40 uczniów z klas starszych,  tzn. z klasy piątej i szóstej. W czasie spotkań (1-2 razy w tygodniu) członkowie klubu rozmawiają na temat przeczytanych książek, samodzielnie redagują recenzje, tworzą komiksy, wykonują ilustracje.

     Z naszych kilkunastoletnich doświadczeń polonistycznych wynika, że uczniowie najczęściej wybierają książki przygodowe (dotyczy to głównie chłopców) oraz książki o przyjaźni i dojrzewaniu (jest to z kolei domena zainteresowań dziewcząt).                      Powieści Juliusza Verne`a  budzą zaciekawienie nierzadko tych czytelników, których potocznie określamy mianem „pożeraczy książek”.    W zbiorach naszej biblioteki znajduje się 40 woluminów powieści  dziewiętnastowiecznego francuskiego pisarza – klasyka powieści fantastycznej. Wśród najczęściej wypożyczanych  znalazły się następujące teksty tego pisarza4  : Piętnastoletni, kapitan, 20 000 mil podmorskiej żeglugi, Dzieci kapitana Granta, Wyprawa do wnętrza Ziemi. Prawdziwa przygoda z twórczością   Juliusza Verne`a rozpoczęła się w naszej szkole w sposób zupełnie prozaiczny . Otóż na lekcji języka polskiego, przeprowadzonej przez nas w dwóch równoległych klasach szóstych,  uczniowie zapoznali się z fragmentem powieści Verne`a pt. Piętnastoletni kapitan, zamieszczonym w podręczniku do języka polskiego w klasie VI. Fragment ten bardzo zaciekawił wszystkich niemal uczniów z obu klas. Najbardziej nurtowało ich następujące pytanie: dlaczego pies  Dingo tak bardzo nienawidził kucharza Negoro? Powstała niezwykle ciekawa w sensie dydaktycznym sytuacja. Podane wyżej pytanie zadecydowało o tym, że trzech uczniów z klasy VI – członków Klubu Krążącej Książki – wypożyczyło Piętnastoletniego kapitana w szkolnej bibliotece i wkrótce przeczytało go w całości. Na naszą prośbę uczniowie ci nie zdradzili pozostałym koleżankom i kolegom z klasy VI odpowiedzi na nurtujące wszystkich pytanie o psa Dingo i kucharza Negoro. Uczniowie, którzy w całości przeczytali Piętnastoletniego kapitana, powiedzieli jedynie, że jest to utwór rzeczywiście bardzo ciekawy i czeka na nich zarówno w bibliotece szkolnej, jak i publicznej. Trudno uwierzyć, ale w krótkim czasie (w ciągu jednego miesiąca), bez żadnego przymusu, po prostu spontanicznie piętnastu uczniów przeczytało tę powieść . Byli to przeważnie członkowie Klubu Krążącej Książki. Podczas najbliższego spotkania w klubie odbyła się niezwykle ożywiona dyskusja na temat powieści Verne`a. Zachęciła ona również innych członków klubu, zwłaszcza uczniów z klasy V, do przeczytania Piętnastoletniego kapitana. Po pewnym czasie poprosiłyśmy członków klubu o pisemne przedstawienie swoich wrażeń i odczuć z przeczytanej książki francuskiego pisarza. A oto niektóre ciekawsze wypowiedzi uczniów. 

     Bohaterowie powieści ”Piętnastoletni kapitan” nigdy nie tracą nadziei – pisze Paweł Mitał z klasy V a – w trudnych sytuacjach pomaga im wiedza z różnych dziedzin, siła i wytrwałość. W większości są to ludzie dobrzy i uczciwi. Przeżywane przez nich przygody trzymają czytelnika w napięciu, ale zbyt długie i nudne są opisy różnych mijanych przez wędrowców miejsc i opowiadania  pana Benedykta o owadach. Warto przeczytać tę książkę, bo ciągle coś się w niej dzieje.

     W powieści pt. „Piętnastoletni kapitan” ważne było dla mnie to – wspomina Łukasz Prędki  z klasy V a – że główni bohaterowie pomagają sobie nawzajem i zawsze trzymają się razem. Dick Sand ciągle myślał jak uratować swoich przyjaciół, jak zapewnić im bezpieczeństwo. Podziwiałem jego wiedzę z zakresu żeglarstwa, orientację na morzu, a także siłę i sprawność fizyczną. Chyba każdy chłopak marzy, aby być takim jak on.

     Jedna z uczennic napisała wiersz, który jest swoistą zachętą do czytania powieści Juliusza Verne`a:

      Kto chce zwiedzić świat daleki  

      lądy, góry, morza, rzeki,

      Kto chce poznać obce kraje,

     lud, kulturę, obyczaje

              Kto balonem pragnie latać

              lub się w mórz głębinach skryć

              niechaj sięga po powieści,

              bo świat cały tam się mieści.

     A więc chłopaki i dziewczęta

     niechaj każde z was pamięta,

     że na kartkach książek pana Verne

     każde z was znajdzie to co chce.

               Bo wciąż jest moda

               na  Fileasa  Fogga,

               na Dicka Sanda i kapitana Granta,

               tajemniczego Nemo...

              ciekawszych niż Pokemon.

                                 

                                        (Daria Kawa,  kl. VI)

 

W podsumowaniu warto zauważyć, że odpowiedź na pytanie zawarte w tytule naszej wypowiedzi nie może być w pełni jednoznaczna. Współcześni młodzi czytelnicy bowiem z pewnością nie chłoną już z wypiekami na twarzy nowinek technicznych, które pojawiają się w powieściach autora Dwudziestu tysięcy mil podmorskiej żeglugi. Obecnie jest to zresztą sprawa całkiem drugorzędna! We wspomnieniach czytelników natomiast niezapomniane i „cudowne” przeżycia wytwarza iście mistrzowski sposób prowadzenia narracji w powieściach „czarodzieja z Nantes”, atmosfera tajemniczości, grozy, a nawet sensacji. Uczniom odpowiada poczucie pogodnego i zniewalającego humoru pisarza, wielokrotnie rozładowujące na wskroś dramatyczne sytuacje; poczucie dostarczające delikatnego wytchnienia po pełnych zatrważającego napięcia scenach , które rodzą w naszych sercach obawy o życie ulubionych bohaterów. Niecierpliwych czytelników nużą te fragmenty utworów „starego klasyka”, które w drobiazgowy niemalże sposób podają wiedzę z przeróżnych dziedzin nauki. Warto tu wspomnieć choćby zoologiczne ”wykłady” skłonnego do żartów pana Benedykta, „wykłady” na temat sześcionogów  w Piętnastoletnim kapitanie.

     Okazuje się, że świat sprzed stu lat, o którym tak barwnie pisze Verne , nadal jest atrakcyjny i pełen nieodgadnionych tajemnic, zwłaszcza dla tych czytelników, którzy dopiero „wchodzą w życie”. Uczeń klasy V  - Paweł Mitał – ujął to w ten sposób:

    

     Dla ludzi dorosłych wiadomości zawarte w książkach pana Verne nie są interesujące, bo oni prawie wszystko już wiedzą, ale my, młodzi, dopiero się uczymy i dla nas te rzeczy są ciekawe.

 

     Członkowie Klubu Krążącej Książki w Szkole Podstawowej w malowniczo położonym podrzeszowskim Budziwoju niezwykle mocno przeżywali rozmowy na temat Piętnastoletniego kapitana   i  innych jeszcze powieści Verne`a, np. Tajemniczej wyspy.

     Użalali się nad losem niewinnych ludzi, nad śmiercią ulubionego psa Dingo, który miał intuicję iście ludzką (od samego przecież początku nie spodobał mu się przebiegły kucharz Negoro). Przerażał uczniów handel żywym towarem, niewolnictwo, okrucieństwo itp. Niektórzy z nich  zwracali uwagę na piękne opisy przyrody i porównywali je z tymi, które wyszły spod pióra Henryka Sienkiewicza W pustyni i w puszczy .

     Współczesne hałaśliwe mass media nie zdołały jeszcze  zagłuszyć naturalnej u młodzieży wrażliwości na piękno pisanego słowa, jej zdolności oraz pełnej gotowości do przeżywania fascynujących przygód na miarę tajemniczego kapitana Nemo czy żartobliwego Fileasa Fogga.

     Niech ta, pełna pogodnego nastroju, końcowa refleksja, dotycząca naszej młodzieży z początku trzeciego tysiąclecia, służy „pokrzepieniu serc” wszystkich entuzjastów czytelnictwa, w szczególności zaś miłośników uroczej i niezapomnianej twórczości autora  Piętnastoletniego kapitana.

 

           

           

            Jadwiga Zajdel     

       

            Recepcja wybranych powieści Juliusza Verne’a w gimnazjum12

 

 

     Juliusz Verne – „czarodziej z Nantes” – czy urzeka swoim olśniewającym słowem współczesnego młodego czytelnika? Czy książki jednego z najpoczytniejszych pisarzy świata istnieją w świadomości dzisiejszego gimnazjalisty? Moja wypowiedź stanowi próbę przedstawienia odpowiedzi na to niezwykle istotne pytanie, istotne zarówno dla nauczycieli, jak i miłośników twórczości autora Tajemniczej wyspy.

     Powieściopisarz, który dla wielu pokoleń był niemal obowiązujący – i to nie tylko dlatego, że jego książki należały do kanonu lektur szkolnych – dzisiaj okazuje się dla pewnej grupy młodzieży mało znany.

     Ponieważ polonista w aktualnie reformowanej szkole ma wykształcić przede wszystkim umiejętność sprawnego posługiwania się słowem, wnikliwego i wielopoziomowego odczytywania różnych tekstów kultury, dobór lektur w znacznym stopniu jest indywidualną sprawą nauczyciela.

     Po zdiagnozowaniu sytuacji, która w każdej klasie wyglądała podobnie – jeden lub dwóch uczniów wiedziało, kim był Verne i potrafiło wymienić kilka tytułów jego książek – wydało mi się ciekawym nie tropienie, wyjaśnianie takiego stanu rzeczy, ale przybliżenie twórczości Juliusza Verne’a. Pierwsza sprawa - to zorientowanie się, czym dysponuje biblioteka szkolna. Niestety, uczeń szkoły funkcjonującej na miejskim osiedlu rzadko korzysta z innych księgozbiorów. 16 tytułów, z czego 4 bardzo znane - Dzieci kapitana Granta, Piętnastoletni kapitan, Tajemnicza wyspa, W 80 dni dookoła świata – występujące w liczbie 3-4 egzemplarzy nie stanowiły łatwego punktu wyjścia.

     Po rozmowie z pierwszoklasistami zapadła decyzja, że jedna klasa przeczyta W 80 dni dookoła świata, druga – Tajemniczy gród w pustyni1.  Ten drugi tytuł wyda się zapewne mało znany nawet miłośnikom twórczości Verne’a, ale spora liczba egzemplarzy tej właśnie pozycji w bibliotece szkolnej stanowiła argument decydujący. Uczniów dwóch klas drugich potraktowałam nieco inaczej: chętni (nie wszyscy) mieli przeczytać w określonym terminie dowolną powieść „czarodzieja z Nantes”.

     Zanim rozpoczęliśmy pracę z lekturą uznałam za wręcz niezbędne zapoznanie uczniów z postacią Juliusza Verne’a, a najodpowiedniejszym sposobem wydało się przeczytanie przez nich żywej i barwnej opowieści o jego życiu i twórczości. Biografia Kiryłła Andriejewa dostarcza wielu faktów, ciekawostek, anegdot. Odpowiedni ich wybór, podkreślający niezwykłą wytrwałość autora w dążeniu do celu, odwagę w przeciwstawianiu się przeciwnościom losu, jego benedyktyńską wręcz pracowitość - umożliwia przedstawienie pisarza jako silnej osobowości, która może służyć za wzór do naśladowania. Opowiadanie zajęło całą godzinę, ale nie był to czas stracony, bo na następnej lekcji w czasie sprawdzania, ile zostało w uczniowskich głowach, okazało się, że bardzo wiele. Jeszcze raz została przypomniana ucieczka z domu 11-letniego Juliusza, biedne życie studenta w Paryżu, ukończenie studiów prawniczych na życzenie ojca, przy jednoczesnym podjęciu stanowczej decyzji, że adwokatem nigdy nie zostanie, żmudne przesiadywanie w bibliotekach, aby spełnić marzenia o napisaniu „powieści o nauce”, wreszcie wytrwała praca u schyłku życia mimo utraty wzroku.

     Cykl lekcji związanych z powieścią W 80 dni dookoła świata miał doprowadzić do napisania samodzielnie przez uczniów recenzji - formy wypowiedzi dla nich nowej. Pracę z lekturą rozpoczęliśmy od sprawdzenia znajomości treści. Aby mogli uczestniczyć w tym wszyscy uczniowie przygotowałam zestaw pytań, które wymagały odpowiedzi: prawda lub fałsz. Rezultat – tylko jeden uczeń nie przeczytał książki, pozostali bardzo dobrze i szybko radzili sobie z odpowiedziami. Już ten fakt jest wskazówką, że powieść podobała się. Okazało się również, iż wielu uczniów wcześniej oglądało tę historię sfilmowaną, ale bez świadomości, kto jest autorem pierwowzoru literackiego, a w wielu przypadkach bez wiedzy, że jest to adaptacja.

     Praca nad lekturą ogniskowała się wokół opowiadania o kolejnych etapach podróży Fileasa Fogga i charakterystyki głównych bohaterów. Oczywiście niezbędną pomocą była mapa świata, na której zaznaczaliśmy trasę podróży. Lektura okazała się również doskonałym pretekstem do powtórzenia wiadomości z geografii i przypomnienia zasad pisowni nazw geograficznych. Dla prawie wszystkich uczniów najciekawszą przygodą było uwolnienie ślicznej Hinduski – Audy. Charakterystyka głównych bohaterów nie sprawiała kłopotu. Są oni jednowymiarowi i schematyczni; nie przeżywają rozterek ani wewnętrznych dramatów, ich wizerunek psychologiczny jest bardzo uproszczony. Mimo to, a może właśnie dlatego, cieszyli się sympatią młodych czytelników.

     Gimnazjaliści docenili przede wszystkim walory poznawcze, żywą, wartką akcję, lekkość stylu, humor i wreszcie happy end. Zacytuję kilka fragmentów uczniowskich recenzji, które napisali w domu na podsumowanie pracy nad powieścią W 80 dni dookoła świata.

 

     Książka ta jest ciekawa ze względu na bohaterów. Każdy ma ciekawą osobowość, szczególnie Fileas Fogg. Książka ma pochłaniającą i trzymającą w napięciu akcję. Od tej lektury nie można się dosłownie oderwać. Zawarte w niej wydarzenia są interesujące i zarazem zaskakujące. ( Anna S. )

 

     Książka „ W 80 dni dookoła świata” jest mi bliska od dzieciństwa. Już jako małe dziecko oglądałem kreskówki, które oparte były na motywach tej powieści. ( Konrad B. )

 

     Bohaterowie powieści pobudzają wyobraźnię i natychmiast przypadają do serca. Po przeczytaniu kilku zaledwie stron czytelnik może się z nimi zaprzyjaźnić. Dzięki Juliuszowi Verne możemy oderwać się od naszej, czasem smutnej rzeczywistości i zagłębić we wspaniałe i szalone przygody. Książkę tę czyta się jednym tchem. ( Kamila M. )

 

    Niektóre zwroty akcji w niebezpiecznych sytuacjach są tak zaskakujące, że przyprawiają czytelnika o drżenie serca. ( Joanna S. )

      Powieść Tajemniczy gród w pustyni omawiana w innej pierwszej klasie gimnazjum nie spotkała się z tak jednoznacznie pozytywnymi opiniami, wręcz przeciwnie, recenzje zawierały skrajnie oceniające zdania. Sama tematyka powieści była dla uczniów zdecydowanie mniej interesująca i trudniejsza w odbiorze. Oto krótkie zarysowanie akcji tej powieści. Grupa badaczy udaje się w głąb Afryki i tam zostaje porwana do tajemniczego, nieznanego światu miasta, które wybudowano w samym sercu Sahary. Jego właścicielem i władcą jest niejaki Harry Killer – osobnik o ciemnej i podejrzanej przeszłości, okrutny, nie liczący się z nikim i niczym. Istnienie Czarnego Grodu jest możliwe dzięki niezwykłym wynalazkom i maszynom, jak chociażby urządzenie do sprowadzania na żądanie dobroczynnego deszczu na pustynię czy regulowania temperatury. Twórca tych wszystkich „cudów techniki” to geniusz, który nie zdaje sobie sprawy, do czego służą wytwory jego geniuszu. A są wykorzystywane przede wszystkim do podporządkowania przez Killera wszystkich ludzi w Blacklandzie, którzy żyją w ciągłym strachu i nieświadomości, jak wygląda prawda. Uwięzieni członkowie wyprawy podczas próby wydostania się z niewoli prawdę tę odkrywają.

     Oprócz kilku uczniów, którzy wyrazili się pozytywnie, większość oceniła książkę jako niezbyt ciekawą i w sumie nudną. Ten rodzaj powieści to nic innego jak science – fiction, która, jak się okazało, należy do najrzadziej czytanych przez uczniów w tym właśnie wieku. Gimnazjalista woli, aby powieściowy świat przystawał do jego doświadczeń, przeżyć, obserwacji albo był mu znany z historii i mógł zostać poparty autorytatywnym stwierdzeniem, że tak kiedyś wyglądał świat. Mimo zapoznania uczniów z najważniejszymi cechami literatury sf, w kilku recenzjach znalazły się takie stwierdzenia:

 niemożliwością jest stworzenie w środku pustyni grodu ze wszystkim, co jest potrzebne do życia jego mieszkańcom. Niemożliwe jest również wywołanie deszczu, śniegu czy innych zjawisk.

   

      Z większym zainteresowaniem spotkała się problematyka powieści. Uczniowie wskazali na problem godny przedyskutowania: czy uczony – wynalazca powinien interesować się efektami swojej pracy i czy w ogóle jest to możliwe? Jeden z bohaterów Tajemniczego grodu w pustyni Marceli Camerat jest twórcą niezwykłych, nieznanych światu maszyn i urządzeń. Mogłyby one ułatwić ludziom życie, ale znalazły się w rękach człowieka, który wykorzystuje je wyłącznie do zaspokojenia egoistycznych celów. Wynalazca o tym jednak nie wie. Dyskusja nad tym, czy powinien on zadać sobie trud i zainteresować się efektami swoich badań, wyszła poza ramy powieści. Padały przykłady o wynalazku Alfreda Nobla czy odkryć Marii Curie – Skłodowskiej. Uczniowie gorąco dyskutowali, ale okazało się, że bardzo trudno odpowiedzieć jednoznacznie na postawione pytanie. Jedno stwierdzenie połączyło dyskutujących: nauka i technika w rękach szaleńców może zniszczyć świat!

     Tajemniczy gród w pustyni powstał u schyłku życia pisarza. Verne powieść tę dyktował, bo w tym czasie stracił już wzrok. Utwór nie jest dokonaniem tej rangi, co Tajemnicza wyspa, 20 000 mil podmorskej żeglugi czy Dzieci kapitana Granta, ale nie można odmówić tej książce wartości. Po lekcjach poświęconych lekturze, nawet ci uczniowie, którzy wcześniej o książce wypowiadali się bardzo krytycznie, przyznawali, że powieść porusza bardzo ważne problemy. Poza tym pisarz wyraźnie rozgranicza dobro i zło, pokazuje tryumf dobra, a dla młodzieży, która w dzisiejszym zrelatywizowanym moralnie świecie często się gubi, taki przykład jest po prostu etosem, czyli wzorem osobowym i wychowawczym.

     Podsumowując, Tajemniczy gród w pustyni nie został przyjęty przez gimnazjalistów tak entuzjastycznie, jak W 80 dni dookoła świata, ale spotkanie z tą książką na pewno nie było czasem straconym.

     Czytelnikami powieści Verne’a najczęściej są chłopcy. Dziewczęta w wieku gimnazjalnym preferują zupełnie inną literaturę.

     Czy twórczość literacka Juliusza Verne’a przemawia do współczesnego gimnazjalisty? Tak, ale pod warunkiem, że na lekcjach języka polskiego przybliży się uczniom sylwetkę twórczą pisarza. To, że uczniowie z własnej inicjatywy nie sięgają po książki Verne’a, nie wynika wcale z ich niechęci do tego pisarza, ale z niechęci do czytania w ogóle .  Statystyki stanu czytelnictwa wśród dorosłych pokazują, że obcowanie z literaturą piękną coraz częściej staje się elitarną rozrywką. Niestety, to samo można odnieść do młodych czytelników. Bardzo niewielki procent czyta, bo lubi; inni czytają, bo nauczyciel zadał i będzie oceniał. Ilu uczniów, już dla czystej przyjemności, sięgnie po książki Juliusza Verne’a – ojca fantastyki naukowej, realisty i wizjonera?

 

 

 

 

            Jadwiga Gargaś, Ewa Woźniak*



       Juliusz Verne – pisarz dla młodzieży czy dla dorosłych?13

 

 

     Badania dotyczące znajomości i popularności powieści Juliusza Verne`a przeprowadziłyśmy w styczniu i lutym 2001 roku w Zespole Szkół Spożywczych
w Rzeszowie w dwóch klasach: pierwszej klasie liceum i czwartej klasie technikum. Badaniem objęto ogółem 70 uczniów w wieku 15-19 lat. Badani uczniowie wypełnili ankietę,
a następnie na lekcjach języka polskiego spontanicznie dyskutowali  na przedstawiony w tytule niniejszej wypowiedzi temat. Wyniki przeprowadzonej ankiety,
a także wielu dyskusji, prowadzonych przez samą młodzież pod naszym kierunkiem, są niezwykle ciekawe, a nawet niekiedy zaskakujące! Wśród badanych uczniów Zespołu Szkół Spożywczych w Rzeszowie największą popularnością – obok słynnej powieści W 80 dni dookoła świata – cieszy się mniej znany utwór J. Verne`a pt. Tajemnica zamku Karpaty (1892). Uczniowie  stwierdzają, że jest to powieść o wartkiej, sensacyjnej fabule. Swój wybór tak argumentują:

Ewelina z klasy czwartej technikum:

Powieść J. Verne`a  Tajemnica zamku Karpaty stała się dla mnie ucieczką od współczesnej rzeczywistości. Przeniosłam się wraz z jej bohaterami w „oko cyklonu”,  tzn. w świat nie tyle niemal nierealny, ile intrygujący, tajemniczy, dla mnie niezwykły.”

 

Paulina, uczennica klasy pierwszej liceum:

 

Podobała mi się ta powieść, bo osią wydarzeń był wątek miłosny, zakończony dramatycznie. Verne połączył w tym utworze powieść romansowo - awanturniczą z powieścią sensacyjną i fantastycznonaukową, a to skutecznie zachęciło mnie do uważnego i szybkiego przeczytania utworu.

   

     Wśród przeczytanych książek ( 22 tytuły ) najwyżej oceniano następujące powieści francuskiego pisarza ( por. wykres nr 1 ).
Przedstawiane na tym wykresie utwory młodzież przeczytała w wieku 13 – 17 lat, ale – jak to wynika z przeprowadzonych sondaży – sięgała po owe teksty, najczęściej ulegając inspiracji nauczycieli – polonistów, rodziców, rzadziej wpływowi swoich rówieśników.

     W trakcie badań postawiłyśmy przed młodzieżą następujący problem: Czy utwory Juliusza Verne`a powinny się znaleźć w kanonie lektur szkolnych?. Z przeprowadzonych badań wynika, że młodzież opowiedziała się za wprowadzeniem powieści francuskiego fantasty do kanonu lektur szkolnych ( por. wykres nr 2 ).           

     W badaniach uczniowskich propozycji, dotyczących wprowadzenia utworów Verne`a do kanonu lektur szkolnych, napotkałyśmy na kilka oryginalnych i zaskakujących propozycji. I tak Agnieszka, uczennica klasy czwartej, proponuje wprowadzić dowolną powieść Verne`a w miejsce Ferdydurke W. Gombrowicza ( sic! ). A oto fragment wypowiedzi Agnieszki:

 

Przecież Verne to klasyka, taka jak B. Prus, A Mickiewicz itp., a więc zasługuje na to, by znaleźć się w spisie lektur obowiązkowych. Proponuję powieść “ W 80 dni dookoła świata” w miejsce ”Ferdydurke” W. Gombrowicza. Zamiast „wariactw” typu „pupa” czy „gęba”, moglibyśmy odbyć z Juliuszem Verne i jego bohaterami niezwykłe podróże. Czy to nie porusza wyobraźni i wrażliwości?

 

     Jej koleżanka Ewelina podała zamianę Lalki B. Prusa na Tajemnicę zamku Karpaty. Ewelina między innymi napisała:

 

     Należy koniecznie wprowadzić utwory J. Verne`a do kanonu lektur szkolnych. Najlepiej w klasie trzeciej zamiast „Lalki” B. Prusa proponuję „Tajemnicę zamku Karpaty”. Gwarantuję, że akcja utworu będzie trzymać czytelnika w napięciu. A to już sukces. Zapewniam, że nie będzie „wiało nudą”.”

 

     Justyna i Patrycja z klasy pierwszej chciałyby wzbogacić zestaw szkolnych lektur o 20 000 mil podmorskiej żeglugi, W 80 dni dookoła świata lub o powieść pt. Michał Strogow. Inni uczniowie opowiadali się za wprowadzeniem utworów prekursora literatury fantastycznonaukowej do programu szkoły gimnazjalnej lub średniej, ale bez wskazywania na konkretne tytuły.

            Na zawarte w ankiecie pytanie: Co urzekło Ciebie w utworach pisarza? Uzasadnij badani uczniowie odpowiadali, ze urzekła ich fascynacja nieograniczoną potęgą nauki i techniki, twórcza wyobraźnia autora Tajemniczej wyspy, barwna fabuła jego powieści, określanej często przez młodzież mianem ciekawej, dynamicznej i sensacyjnej. Młodzieży podobali się również niezwykli bohaterowie powieści Verne`a. Jej zdaniem, cechuje ich mądrość, rozległa wiedza, kreatywność wobec świata. Warto dodać, że badani uczniowie podkreślali również to, że bohaterowie utworów Verne`a nie są ludźmi bez skazy, ludźmi idealnymi. I dlatego uczniowie ci, a także dorośli chętnie się z nimi identyfikują. Potwierdzają to następujące wypowiedzi uczniów: Justyna, uczennica klasy pierwszej liceum:

 

Uważam, że powieści Juliusza Verne`a nie mają przedziału wiekowego. Są dla tych, którzy kochają przygodę, a nieistotną sprawą jest to, czy czytelnik ma 15 czy 60 lat.

 

Dorota z pierwszej klasy liceum:

      Adresat powieści J. Verne`a? – wszyscy, którzy mają w sobie ciekawość świata i naturę podróżnika..

           Paulina z klasy pierwszej:

 

     Sądzę, że powieści tego niezwykłego fantasty są przeznaczone dla szerokiego kręgu czytelników. Dlaczego? Bo ukazują wielkie możliwości człowieka i wiarę w osiągnięcie tych celów, które zdają się nam nierealne. A przecież każdy z nas bez względu na wiek ma marzenia, do spełnienia których dąży.

 

     Innego zdania była Patrycja. Uważała, że

 

     twórczość autora „W 80 dni dookoła świata” jest fascynująca, ale bliższa zdecydowanie młodszym ludziom, którzy mają większą niż dorośli fantazję i zdolność identyfikowania się z bohaterami Verne`a.

   

      Ciekawe jest to, że 85 % badanych uczniów stwierdziło, że najcenniejszymi cechami bohaterów utworów Verne`a jest to, że bohaterowie ci uczą młodych ludzi wiary we własne siły oraz żarliwego dążenia do osiągnięcia tego, co wydaje się niemożliwe, nierealne. Niektórzy z badanych nazwali ich „romantycznymi technokratami”, bo łączyli oni silne uczucia z nieograniczonymi wręcz możliwościami tworzenia czegoś nowego. Inni zaś definiowali bohaterów francuskiego pisarza jako „herosów nauki”, będących niekiedy ekscentrycznymi dziwakami lub nawet „łowcami przygód”. Małgorzata z czwartej klasy technikum:

 

Człowiek, który budzi podziw, a jednocześnie o podziw nie zabiega, mądrzejszy od zwykłych zjadaczy chleba, ucieka od cywilizacji w głębiny morskie. To kapitan Nemo –  samotnik, romantyczny technokrata..

 

 Agnieszka z klasy czwartej technikum:

 

Robur Zdobywca – to genialny konstruktor, człowiek pokrewny duchem kapitanowi Nemo. Zdobywa nie tylko przestworza, ale i serca ludzi. Jest jednostką niezwykłą, herosem nauki, świadomym, że nie może użyć genialnego wynalazku w celach niegodnych człowieka. Jest on wyizolowany spośród współczesnych, mało przez nich rozumiany, ma poczucie osamotnienia a przez to jest tragiczny jak bohater romantyczny.

   

      Żywiołowe dyskusje młodzieży i jej odpowiedzi w ankiecie pozwalają wnioskować, że powieści J. Verne`a na początku III tysiąclecia i XXI wieku nie są jeszcze wbrew pozorom nudne i anachroniczne oraz skazane na zapomnienie, skoro znajdują uznanie w świecie młodych czytelników. Agnieszka z klasy pierwszej:

Jego książki nie mogą być nudne!

Agnieszka, uczennica klasy czwartej:

 Nie ma w powieściach J. Verne`a dłużyzn. Mnie wszystko na swój sposób fascynowało: perypetie bohaterów, egzotyka podróży, twórczy geniusz człowieka.

Justyna:

 

Kto ma naturę marzyciela – podróżnika popłynie razem z J. Verne.

 

Nieliczni jednak uczniowie zajęli kontrowersyjne stanowisko: Patrycja:

W utworach Verne’a, tak jak w „Panu Tadeuszu” A. Mickiewicza, nudziły mnie opisy przyrody i to zbyt szczegółowe.

 

Dorota z pierwszej klasy liceum:

 

Powieści J. Verne`a są interesujące, ale w zakończeniu schematyczne. W jego utworach najczęściej wygrywa dobro, a tak w życiu przecież nie jest.

 

     Z dyskusji i wypowiedzi badanych uczniów wynika, że twórczość autora powieści fantastycznonaukowych jest spontanicznie odbierana, akceptowana za niezwykłą jego wyobraźnię w przedstawianiu świata i przygód. Młodzi czytelnicy dostrzegają szlachetne przesłania moralne powieści francuskiego fantasty; imponuje im wiedza pisarza z wielu dziedzin nauki. Urzeka ich to, że Verne pisze w sposób zwykły o niezwykłych rzeczach. Agnieszka trafnie i krótko podsumowała dyskusję w słowach:

 

Jego powieści mają „duszę”.

 

     Ponadto zdaniem respondentów niektóre fantastyczne wizje Verne`a okazały się realne w XX wieku. Według ankietowanych, są to na przykład: samoloty, prototypy amfibii, łodzie podwodne, roboty, loty w kosmos, linie telefoniczne, helikoptery, pojazdy które latają, pływają i poruszają się po lądzie (zob. powieść Verne’a pt. Pan Świata).                                                                                               
     W końcowym etapie młodzież doszła do wniosku, że niezwykłe walory twórczości dziewiętnastowiecznego pisarza ( wymienione wyżej w sposób skrótowy ) budzą nadal autentyczne zainteresowanie zarówno dorosłych czytelników, jak i młodzieży. I dlatego też Juliusz Verne jest pisarzem i dla młodzieży i dla dorosłych!

 


                              


 

1.     W 80 dni dookoła świata

2.        Tajemnica zamku Karpaty

3.        Tajemnicza wyspa

4.        Michał Strogow

5.        Gwiazda Południa

6.        Wśród lodów polarnych

7.        20 000 mil podmorskiej żeglugi

8.        Piętnastoletni kapitan

 

 


                                 

1.      Nie 28%                                            

2.   Nie wiem 3%

3.   Tak 69 %

 

 

 

     

            Jolanta Miąsik

 

                                               Szczęśliwe powroty.14

 

        „ Moje drogie dziecko - rzekł lord Glenarvan -

 niech pani spojrzy na tych wszystkich dzielnych ludzi,

 którzy postanowili służyć tak pięknej sprawie.

Nie tylko powiedzie się nam,

ale pomyślne rezultaty osiągniemy

bez wielkich trudności.”      

J. Verne: Dzieci kapitana Granta  

 

 

     Juliusz Verne był ulubionym autorem powieści mojego pokolenia, któremu dzieciństwo

i młodość przypadały na lata  sześćdziesiąte drugiej połowy XX wieku. Miał niezwykłą moc przenoszenia nas w egzotyczny, tajemniczy świat odległych lądów, fascynujących morskich przestrzeni i przekraczających nasze marzenia przygód.

     Szampania, Peru, Patagonia, Madera, Góry Błękitne, nazwy mórz i oceanów, roślin i zwierząt brzmiały dla nas nie mniej niezwykle niż te z Baśni tysiąca i jednej nocy, opowieści braci Grimm czy Andersena. Powieści J. Verne’a miały jednak dla nas przewagę nad baśniami, legendami, podaniami. Wierzyliśmy, że były prawdziwe, że wydarzenia i pomysły literackie francuskiego pisarza wydawały się bardziej prawdopodobne! Nie wiedzieliśmy wtedy, że najbardziej popularne utwory tego autora, jak : 20 000 mil podmorskiej żeglugi, Tajemnicza wyspa, Piętnastoletni kapitan czy W 80 dni dookoła świata, przetłumaczone na język polski w drugiej połowie XIX wieku, pobudzały wyobraźnię naszych rówieśników już sto lat wcześniej!

     Niezapomniane wizje przygód powieściowych bohaterów wcielaliśmy w życie. Do dziś pamiętam łąkę między dwoma stawami gęsto porośniętymi trzciną i sitowiem, łąkę z dzikim, czarnym bzem, jarzębiną i głogiem - naszą tajemniczą wyspę, miejsce dziecięcych zabaw....Po wielu latach, już jako nauczycielka języka polskiego w liceum ogólnokształcącym, postanowiłam wrócić do moich młodzieńczych, książkowych fascynacji. Zadecydowały o tym dwie przyczyny - lekcja języka polskiego w klasie drugiej poświęcona literackim bohaterom epoki oświecenia oraz żmudne  poszukiwania fragmentów tekstów literackich do przeprowadzenia zajęć - pracy z tekstem z  uczniami klasy pierwszej.     

     Wyobraź sobie, że okręt, którym płynąłeś, rozbija się u brzegów bezludnej wyspy ...- tak zaczynałam lekcję języka polskiego poświęconą przypomnieniu powieści Daniela Defoe  Przypadki Robinsona Crusoe (1719) - znanej moim uczniom już ze szkoły podstawowej i Podróży Guliwera z roku 1726 - dzieła Jonathana Swifta. Ten powrót pozwalał moim uczniom lepiej zrozumieć nowy typ bohatera początku osiemnastego wieku - „oświeconego” podróżnika, pioniera, przedsiębiorczego rozbitka, który organizuje sobie życie na bezludnej wyspie, mającego świadomość odpowiedzialności za własny los. Bohatera, który wychwalając postęp ludzkości, widzi małość i śmieszność mieszkańców krainy Liliputów, zaczyna rozumieć, jak zgubna dla człowieka może być pogoń za zdobyczami cywilizacji!

     Moje doświadczenie powiodło się. Uczniowie dobrze zapamiętali cechy bohaterów utworów literackich z pierwszej połowy XVIII wieku oraz nawiązujących do owych utworów późniejszych powieści podróżniczych czy fantastycznonaukowych.

     Zainteresowania uczniów tego typu lekturą postanowiłam wykorzystać, rozpoczynając z uczniami klasy pierwszej i drugiej, pracę nad rozumieniem czytanego tekstu. Do pierwszego etapu pracy wybrałam przykłady bliższe piętnastolatkom - fragmenty powieści Juliusza Verne’a.

     Na początku roku szkolnego 2000/2001 przeprowadziłam ankietę, którą  objęłam 51 uczniów z klasy pierwszej i drugiej. Okazało się, że 48 uczniów zna twórczość J. Verne’a, 36 potrafiło  wskazać jego narodowość, 46 prawidłowo określiło rodzaj napisanych przez niego powieści, nazywając je przygodowymi, podróżniczymi i fantastycznymi. Wśród moich uczniów największym zainteresowaniem cieszyły się następujące utwory tego autora :

             

             W 80  dni dookoła świata                 - 29 uczniów,

             Tajemnicza wyspa                             - 25 uczniów,

             20 000 mil podmorskiej żeglugi        - 13 uczniów,

              Dzieci kapitana Granta                   -  8 uczniów.               

 

     Jednocześnie 14 uczniów wskazało, że utwory J. Verne’a znają wyłącznie  z adaptacji filmowych. Kierując się wynikami ankiety, wybrałam do analizy fragmenty z pierwszych trzech powieści.

     Rozpoczęła się nasza żmudna praca, ale nie tylko nad analizą tekstu. Zachęcałam uczniów do systematycznej lektury, samodzielnego kontaktu ze słowem, a nie tylko z ulubionym przez nich obrazem filmowym. Mówiłam: sięgnij po książkę,  przeczytaj następny fragment to zrozumiesz, to się przekonasz, to odkryjesz, to zastanowisz się, przemyślisz, zatrzymasz się..... Wśród uczniów zaczęła powoli działać magia świata pana Juliusza.

     Po półrocznej pracy z moimi uczniami okazało się, że dobrze rozumieją cel i sens ćwiczeń, coraz chętniej sięgają do przygotowanych tekstów, a wielu z nich postanawia przeczytać, już z książki, dalsze dzieje niezwykłych bohaterów.

Okazuje się, że lektura słowa Juilusza Verne’a porządkuje rozbiegany świat obrazów moich nastolatków. Zaczynają rozumieć, odkrywać, zastanawiać się .... Umieją uzasadnić, dlaczego sięgają do lektury powieści tego pisarza, wymienić wynalazki, ustalić system wartości prezentowanych przez bohaterów. Przede wszystkim jednak zaczynają uważnie czytać, zapamiętują ważne informacje, precyzyjnie i własnymi słowami odpowiadają na pytania.

     W ankiecie z lutego 2001 roku uczniowie pisali, że chętnie pracują na tekstach z powieści J. Verne’a, ponieważ przenoszą się w świat przygód nie mniej ciekawych od współczesnych propozycji filmowych, odkrywają nową wizję świata, w napięciu trzyma ich wartka akcja o zmieniających się niespodziewanie wydarzeniach.

     Justyna  ( kl. I ) pisze : Książki tego autora są interesujące, atmosfera tajemniczości trzyma w napięciu, bohaterowie, zdani na samych siebie, nie poddają się...

     Basia ( kl. I ) dodaje : Juliusz Verne jest pisarzem o dużej wyobraźni, warto przeczytać chociaż jedną z jego książek, aby wejść w ten tajemniczy świat.

     Natomiast Iwona ( kl. I ) stwierdza : Powieści J. Verne są fascynujące. Autor przedstawia zwykłych ludzi, którzy dokonują rzeczy niemożliwych.

     Marcin ( kl. I ), którego urzekła powieść pt.  20 000 tysięcy mil podmorskiej żeglugi uważa, że ......wynalazki opisywane przez autora traktowano zapewne jako pomysły szaleńca,  a Jędrzej ( kl. II ) nie może oprzeć się urokom morskich głębin i zwraca uwagę na adaptację filmową tej powieści : ... film odkrył przede mną nową wizję świata, świata pięknego i drapieżnego.

     Kamilowi podobały się dialogi, często zabarwione humorem a wśród cech bohaterów wyróżnił : szczerość i uczciwość.

     Dominik ( kl. II ) tak określił cechy poznanych bohaterów : ....są odważni, choć nie ukrywają chwil słabości, cenią honor, prawdę, są ciekawi świata, pomysłowi,

a wiedza i zdobywane doświadczenia pozwalają im przetrwać najcięższe chwile.                              

      Cel mojej pracy został osiągnięty!

 

Witaj zatem Juliuszu Verne w mojej stałej pracy z uczniami - rówieśnikami Twojego piętnastoletniego kapitana.

 

 

     Czytelnicy „Świata Młodych” o twórczości powieściowej Juliusza Verne`a 15

                

Pięć tygodni w balonie

    

     Jest rok 1862. Pewien Anglik, doktor Samuel  Fergusson,  decyduje się na ryzykowną i ogromnie niebezpieczną podróż przez Afrykę, najmniej zbadany wówczas kontynent i cel wypraw wielu pokoleń podróżników. Nie zamierza jednak przedzierać się przez gęste puszcze, albo je omijać, bo jako środek transportu wybrał sobie balon. Na wyprawę zabiera ze sobą służącego Jo`ego  oraz swojego starego przyjaciela Dicka, mimo początkowych gorących protestów tego drugiego. W całym Londynie wybucha epidemia zakładów o powodzenie wyprawy, opinia publiczna wróży przedsięwzięciu klęskę, ale zawsze opanowany doktor jest spokojny i pełen nadziei dzięki paru trickom zastosowanym w konstrukcji aerostatu. Balon odbija od ziemi gdzieś we wschodniej Afryce i rozpoczyna się niesamowita podróż, pełna przygód i niespodzianek. Rozpoczyna się opowieść o przyjaźni 

i poświęceniu.

                                                                                        Źródło: „Świat Młodych” 1987.

                                                                                                        Miłka

 

Gwiazda Południa

  

     Akcja powieści rozgrywa się około roku 1880 w Afryce Południowej, na krańcu pustyni Kalahari. Do miasteczka Griqualand, gdzie znajdują się bogate złoża diamentów, przybywa młody francuski inżynier górnik – Cyprian Méré. Został on tu wydelegowany przez Akademię Nauk, by sporządzić ekspertyzę kopalń diamentów – ich budowy geologicznej, właściwości skał i znajdowanych tam kamieni szlachetnych.

     Jednym z najbogatszych farmerów, właścicielem kopalni diamentów jest Anglik – pan Watkins. Ma on piękną córkę – Alicję, w której zakochuje się Cyprian. Zresztą z wzajemnością. Niestety – młody Francuz jest za biedny i ojciec dziewczyny nie chce nawet słyszeć o małżeństwie córki. Cyprian rozpoczyna więc pracę w kopalni, licząc na to, że zdobędzie majątek. Niestety, szczęście mu nie sprzyja. Wtedy za namową Alicji Cyprian – doskonały chemik – rozpoczyna pracę nad wytworzeniem sztucznego kamienia...W jakiś czas potem Cyprian kładzie przed panem Watkinsem wielki, czarny diament – „Gwiazdę Południa”.

    

 

 

     Wydaje się, że szczęście jest już blisko, lecz.... diament znika. Za domniemanym złodziejem wyrusza kilkuosobowy pościg. Wyprawa jest długa i najeżona niebezpieczeństwem...diamentowa historia kończy się dosyć nieoczekiwanie ...

                                                                                 

                                                                                        Źródło: „Świat Młodych” 1987

                                                                                  Nadesłał Tomasz Wacławek.

                   

 

Łowcy meteorów

    

     Dwaj zamożni i bardzo zapaleni astronomowie – amatorzy, mieszkańcy tego samego miasta w Stanach Zjednoczonych , sąsiedzi i przyjaciele, na wyścigi obserwują niebo. Trochę rywalizują ze sobą – ale tylko trochę – i oto na niebie zjawia się jasny meteor. (...) Obaj widzieli ów śmigający po niebie bolid, obaj równocześnie napisali do zawodowych obserwatorów, otrzymali potwierdzenie i gratulacje. Bolid nazwano nazwiskami obu. (...)

     Tymczasem za sprawą astronomów - profesjonalistów sypią się dalsze odkrycia. Po pierwsze –okazuje się, że bolid jest ni mniej, ni więcej, tylko bryłą złota! Po drugie – rysuje się szansa, że spadnie on na Ziemię. (...)

     Sprawa bolidu staje się forum międzynarodowym. Bo też jego spadek na Ziemię może zburzyć całą ekonomię, wywołując m.in. olbrzymią inflację i powodując bankructwo setek przedsiębiorców. Zwołana konferencja międzynarodowa ma rozstrzygnąć: komu też będzie należała się bryła złota – państwu, na terytorium którego spadnie, czy tez komuś innemu? (...)

     Tymczasem znajduje się w dalekiej Francji wynalazca i odkrywca – szaleniec, który wykrywa – poprzedzając chyba Einsteina – pewną tajemniczą przemianę energii w materię. Pozwala mu to, emitując energię ku przedmiotom przyciągać je do siebie, i tym oto sposobem ściąga meteor na Ziemię. W rezultacie złota bryła ląduje wśród lodów Grenlandii, witana przez tłumy przybyłych na jej spotkanie gapiów.

     Jak się cała powieść kończy? Ano, przeczytajcie sami! Jedno możemy rzec od razu: że kończy się, ona... no jak? Oczywiście: szczęśliwie.

                                                                                             Źródło: „Świat Młodych”

                                                                                       Nadesłał  Tomasz Wacławek 

Księgarnia J. Przeworskiego 1939 r.
(obwoluta)

Dzieci kapitana Granta

    

     22 lipca 1864 roku u wybrzeży Szkocji wyłowiono butelkę z zamkniętym w niej listem. Trzyjęzyczny tekst, zniszczony mocno przez wodę morską, informował o katastrofie statku „Britania”, która wydarzyła się w czerwcu 1862 roku. Trzej rozbitkowie – wśród nich kapitan – napisali, iż butelkę tę rzucają do morza na 37º 11'  szerokości geograficznej i wzywają pomocy. Reszta była nieczytelna, niektórych słów można się było tylko domyśleć.

     Na ratunek wyrusza szlachetny lord Glenarvan na swym znakomitym jachcie „Duncan”. Płyną z nim również dzieci kapitana Granta, który dowodził zaginionym statkiem. Przez pomyłkę na pokład dostaje się też Jakub Eliasz Franciszek Maria Paganel, sekretarz Towarzystwa Geograficznego w Paryżu, człowiek tyleż uczony co nieprawdopodobnie roztargniony.

     „Duncan” płynie najpierw do Ameryki Południowej, aby na lądach i oceanach, przez które przebiega 37 równoleżnik szukać śladów rozbitków z „Britanii”.

     Grupa poszukiwaczy kapitana Granta przeżywa rozmaite mrożące krew w żyłach przygody. Pokonuje lądem Patagonię, statkiem przemierza Atlantyk i Ocean Indyjski. Potem znów lądem Australię i Nową Zelandię, aby wreszcie... Ale o tym dowiedzą się ci, którzy

sami sięgną po tę pasjonującą książkę. Dość, że raz po raz uczony geograf pakuje podróżników w kłopoty, aby z równą łatwością wydobyć ich z najgorszych tarapatów.

Możemy tylko zdradzić, że udaje im się wywinąć z najgorszych opresji, z których większość zawdzięczają tajemniczemu Ayrtonowi  - i cała podróż kończy się dobrze.

                                                                                          

                                                                                          Źrodło: „Świat Młodych”

                                                                                       Nadesłał Tomasz Wacławek

 

               Szkoła Robinsonów

    

     Na południowo – zachodnim krańcu zatoki San Francisco, w odległości 460 mil od wybrzeża leży Wyspa Spencera. Jej powierzchnię, liczącą 90 tyś. ha pokrywają lasy, pagórki i łąki. Wyspa jest bezludna. Rząd amerykański, uznawszy, że nie ma ona znaczenia dla handlu, wojska i kolonizacji postanawia ją sprzedać. Ogłasza więc licytację. Amatorów kupna jest tylko dwóch. Pierwszy nazywa się Wiliam W. Kolderup – bogaty do obrzydliwości finansista i przemysłowiec. Drugi – to J. R. Taskinar, który zrobił majątek na handlu naftą i zbożem, ale nie cieszył się opinią człowieka szanowanego, gdyż w razie potrzeby – używał rewolweru. Rywalizacja zapowiadała się dosyć interesująco...

     Ostatnie słowo należało do Kolderupa, który nabył wyspę za cenę czterokrotnie wyższą od wywoławczej – pokonany Taskinar  poprzysiągł zemstę...

     No dobrze, ale po co Kolderupowi wyspa? Kupił ją nie dla siebie (nie założył rodziny, był kawalerem), lecz dla swojego siostrzeńca, 22-letniego Godfreya Morgana, którego przygarnął i wychowywał. Godfrey miał się żenić z 16-letnią Finą Hollaney, również sierotą i wychowanką W.W. Kolderupa, ale jakoś się do tego nie śpieszył. Bardziej na razie nęciły go podróże, toteż wuj postanawia, że siostrzeniec wyruszy na dwa lata w podróż, a dopiero po  powrocie weźmie ślub. Siostrzeniec, wraz z nauczycielem tańca i dobrych manier – prof. Tartelett, wsiada na parowiec „Dream” (własność wuja oczywiście) i wyrusza w stronę Nowej Zelandii. Niestety, nieprzewidziane okoliczności, żegluga po niespokojnym morzu i dziwne manewry kapitana statku, który nocą płynie innym niż za dnia kursem – kończą się dosyć gwałtownie – statek wpada na rafę i tonie. Ratują się tylko – Godfrey i profesor Tartelett, których wzburzone morze wyrzuca na opuszczoną kompletnie wyspę. Prócz odzienia, noża oraz skrzypeczek profesora nie mają przy sobie absolutnie nic! A trzeba coś jeść, gdzieś spać, coś upolować.

     Zaczynają się trudne tygodnie. Nasi Robinsonowie mają jednak trochę szczęścia i po jakimś czasie – przy okazji kolejnej penetracji wyspy, znajdują wspaniały kufer, a w nim wszystko to, co się dwóm rozbitkom na bezludnej wyspie do życia przydać może. Jest się w co ubrać, jest czym rozniecić ogień, polować, zbudować schronienie i proste sprzęty...

     Ich pobyt, trwający na wyspie pięć miesięcy, obfitował w mnóstwo nieprzewidzianych niespodzianek, dramatycznych przygód. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – rozbitkowie wrócili z radością do cywilizowanego świata, a zaraz potem odbył się ślub Godfreya z Finą.

                                                                                 Źródło: „Świat Młodych”

 

       

 

            Winicjusz Łachaciński:

 

        „Pośmiertne życie Juliusza Verne`a16

 

     Juliusz Verne zmarł 24 marca 1905 roku, pozostawiając w tece autorskiej całkiem pokaźną liczbę rękopisów, które wydawano w ciągu następnych kilkunastu lat. Ukazały się zatem już po śmierci pisarza: Złoty wulkan (1906), Agencja Thompsona i S-ka (1907), Polowanie na meteoryt (1908), Tajemniczy pilot (1908), Rozbitkowie z „Jonathana” (1909), Tajemnica Wielhelma Storitza (1910), wreszcie obszerna, dwutomowa  Niezwykła przygoda misji Barsaca (1919). A więc tempo imponujące – właściwie co roku nowa książka. Całkiem jak za życia Juliusza Verne`a.

     Przez wiele lat czytelnicy na całym świecie uważali wspomniane teksty za dzieła swego ulubionego powieściopisarza, choć najwytrawniejsi badacze zgłaszali co do ich autentyczności rozmaite wątpliwości. Sprawa  wyjaśniła się stosunkowo niedawno, po opublikowaniu w 1982 roku głośnego artykułu kwestionującego w dużej mierze autorstwo „pośmiertnych” utworów Juliusza Verne`a. Napisał go znany vernista włoski Piero Gondolo della Riva i zamieścił w wydawnictwie zatytułowanym Grand Album, włączonym jako osobny tom do serii dzieł zebranych pisarza. Ostateczne rozstrzygnięcie zawdzięczamy żmudnym badaniom w archiwach, przestudiowaniu korespondencji Verne`a i wydawcy Hetzela, a także analizie zachowanych, choć długo niedostępnych rękopisów i maszynopisów. Człowiekiem, który faktycznie napisał większą część wymienionych na wstępie tekstów, okazał się Michel Verne, syn pisarza, urodzony w 1861 roku. Tak ujawnione zostały kulisy jednej z największych dwudziestowiecznych mistyfikacji literackich.

     Michel Verne zredagował wszystkie „pośmiertne” rękopisy ojca, dokonał całego szeregu przeróbek i poprawek, usunął pewne nieścisłości historyczne i geograficzne. Ale na tym nie skończyła się jego rola. Uzupełnił i dokończył utwory ledwie rozpoczęte, wprowadził wiele nowych postaci i wątków. Historycy literatury zgodni są co do tego, że spisał się znakomicie.

     Trudno w to uwierzyć, ale Niezwykła przygoda misji Barsaca, zaliczana bez wahania do największych Verne`owskich arcydzieł, została stworzona faktycznie przez Michela. Jego ojciec zdążył napisać nie więcej niż pięćdziesiąt stron, a więc mniej więcej jedną dziesiątą owego fascynującego tekstu. W Polowaniu na meteoryt Michel Verne powołał do życia postać Zephirina Xirdala, a każdy, kto czytał tę zabawną powieść, wie, że chodzi tu o bohatera kluczowego, jedną z najbardziej udanych kreacji Verne`owskich. Podobnie dziełem wyobraźni syna, nie ojca, okazuje się pełna humoru i energii, sympatyczna służąca Mitz. W tym wypadku Michel ujawnił talent genialnego kompilatora, nadał bowiem tej postaci rysy Katarzyny, bohaterki zapomnianej już dziś sztuki młodego Juliusza Verne`a  Zamki w Kalifornii, pochodzącej z 1852 roku. Wreszcie powieść Agencja Thompsona i S-ska oraz ważna nowela Wieczny Adam to najprawdopodobniej samodzielne utwory Verne`a – juniora.

    

     Mistyfikator czuł się wyśmienicie w świecie Juliusza Verne`a, operował swobodnie jego stylem i można nawet zaryzykować stwierdzenie, że przejął od sławnego ojca to, co najlepsze. Jednak – jak zwykle bywa w takich wypadkach – starał się również modelować wizerunek wielkiego powieściopisarza na własny obraz i podobieństwo. (...)

     Pozostaje na koniec pytanie, dlaczego Michel Verne, który mógł chyba zostać utalentowanym pisarzem, ograniczał się w zasadzie do pomnażania dorobku swego ojca. Wspomniany już Piero Gondolo della Riva wskazuje dwa rozwiązania tego dylematu. Po pierwsze więc – względy komercyjne. Musimy pamiętać, że olbrzymi sukces czytelniczy Verne zawdzięczał w poważnym stopniu przedsiębiorczemu, ale i bezwzględnemu wydawcy Hetzelowi. „Pośmiertne” dzieła Juliusza Verne`a przynosiły z pewnością niemałe zyski, a Michel, który był zresztą w życiu prywatnym typowym „synem marnotrawnym”, ogromnie potrzebował pieniędzy.

     Kogo nie zadowala takie wyjaśnienie sprawy, może poszukać innego. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest łatwo żyć i pisać, posiadając sławnego ojca. Świadczy o tym najlepiej przykład Klausa Manna. Michel Verne wiedział, że zwyciężyć Juliusza siłą własnego talentu nie potrafi. Wybrał więc rolę mistyfikatora, zapewniającą poczytność, choć nie przynoszącą sławy. Należy sądzić, że powieści, które napisał, będą nadal czytane, nawet po odkryciu zagadki ich autorstwa. Możemy natomiast wątpić, czy zyskałyby zasłużony rozgłos, gdyby Michel wydawał je po własnym nazwiskiem.

 


 [x1]

      PRZYPISY

 

 

1.     Fragment monografii S. Fryciego pt. Literatura dla dzieci i młodzieży w latach 1945 – 1970. T. I  Proza. Warszawa 1978, s.126, 128.

2.     Biogram opublikowany w Leksykonie literatury dla dzieci i młodzieży S. Fryciego i M. Ziółkowskiej – Sobeckiej. Piotrków Tryb. 1999,          s. 383 – 385.

3.     Fragment książki W. Krzemińskiej pt. Idee i bohaterowie. Lektury młodego czytelnika. Zarys problemowy. Wrocław 1969, s. 106 – 112.

4.     Fragment książki R. Waksmunda  pt. Literatura pokoju dziecinnego. Warszawa 1986, s.120 – 121.

5.     Fragment artykułu opublikowanego w: „Studia o Książce” T. 8. Wrocław 1978, s. 130, 131, 133.

6.     Fragment książki A. Nikliborc pt. Od baśni do prawdy. Szkice z dziejów literatury zachodniej dla dzieci i młodzieży. Warszawa 1981, s. 55,  56, 57. 

7.     H. Skrobiszewska, Uśmiech, przygoda, fantazja. Poradnik bibliograficzny dla młodzieży od 11 do 15 lat. Warszawa  1973, s.111.

8.     H. Skrobiszewska, Uśmiech, przygoda... Op. cit., s.63.

9.     Fragment książki A. Suszek pt. Śladami Fileasa Fogga dookoła świata, czyli jak opracować w szkole powieść Juliusza Verne`a.  Red. Z. A. Kłakówna. Kraków 2000, s. 7; 8 - 9, 17.

10.           Pierwodruk. Autorka artykułu jest pracownikiem naukowym Zakładu Języka Polskiego Uniwersytetu Rzeszowskiego. W obrębie jej artykułu zawarte są następujące przypisy:

 

1.      Por. Leksykon literatury dla młodzieży s. Fryciego...Op. cit., s. 383 – 385.

2.      J. Tomkowski, Juliusz Verne – tajemnicza wyspa? Łódź 1987, s. 65.

3..      O konstrukcji fabularnej, realizującej jeden schemat, pisze R. Waksmund w książce Literatura...Op. cit., s. 120-121.

4.      Por. J. Heinstein, Historia literatury francuskiej od początków do czasów najnowszych , Wrocław 1997, s. 410.

5.      Por.  Nowy słownik literatury dla dzieci i młodzieży, Warszawa 1984, s. 362.

6.      Tak rozumie przestrzeń Yi-Fu Tuan,  Przestrzeń i miejsce, Warszawa 1987, s. 23. Odróżnia on  pojęcia przestrzeni i miejsca. Według niego „przestrzeń jest bardziej abstrakcyjna niż miejsce. To, co na początku jest przestrzenią, staje się miejscem w miarę poznawania i nadawania wartości”.

7.      Taki sposób odtwarzania językowego obrazu świata proponuje J. Maćkiewicz,  Wyspa – językowy obraz wycinka rzeczywistości, w: Językowy obraz świata, pod red. J. Bartmińskiego, Lublin 1999, s. 197.

 

*   Wszystkie przytoczone w niniejszym szkicu fragmenty Tajemniczej wyspy 

     pochodzą z następującego wydania: J. Verne, Tajemnicza wyspa. T. I i II,  

                              tłum. J. Karczmarewicz – Fedorowska, Warszawa 1974,  „Nasza   

     Księgarnia”.

8.      Ocena może być ambiwalentna. Jeżeli wyspa jest miejscem izolacji, morze                     

     jawi się jako symbol życia,  droga ratunku. Por. J. Maćkiewicz,  tamże, s.    

     206.

9.      Por. funkcje nazw własnych w folklorze omawiane przez J. Adamowskiego w artykule Formy uobecniania i organizowania przestrzeni w tekście, w: Tekst. Problemy teoretyczne, pod red. J. Bartmińskiego  i B. Bonieckiej, Lublin 1998, s.136 – 137.

10..  Motywy wprowadzające opis w tekście spotykane są często w powieści realistycznej. Mają przede wszystkim zapobiec powstaniu rozziewu między opisem a opowiadaniem. Por. Ph. Hamon , Czym jest opis?, „Pamiętnik Literacki” 1983, z. 1.

11..  Językowy obraz postaci jest coraz częściej przedmiotem analiz, por. Z. Cygal – Krupowa,  Językowy obraz Zosi w „Panu Tadeuszu” A. Mickiewicza, w: „Studia Językoznawcze – dar przyjaciół i uczniów Zofii Kurzowej” pod red. Z. Cygal – Krupowej,  Kraków 2001.

12..  Por. Rozważania o podmiotowym punkcie widzenia i skorelowanej z nim przedmiotowej perspektywy J. Bartmiński, Punkt widzenia, perspektywa, w: Językowy obraz ... Op. cit., s.105 – 106.

13..  Por. J. Gardes – Tamine, La stylistique, Paris 1992, s. 62 – 63; M. Krauz, Opis i charakterystyka postaci, w: II Journadas Andaluzas de Eslawistica Ponencias y Komunicationes Edita Joakuin Sanchez, Baeza 1998, s. 233 – 236.

 

 

 

11. Pierwodruk.

1.      Zob.  S. Frycie, J. Koblewska,  Edukacja audiowizualna młodzieży szkolnej  

      w Polsce i na świecie. Kielce – Piotrków Tryb. 1993. Por. także K.      

     Kuliczkowska, Kultura wizualna a formy literatury dla dzieci i młodzieży.  

     Polonistyka 1979, nr 6.

2.      Jest to Szkoła Podstawowa w Budziwoju,  w pobliżu Rzeszowa.

3.      Zob. S. Siekierski,  Recepcja literatury pięknej na wsi. Warszawa 1967.

4.      Kolejność wymienionych tu utworów Verne`a  świadczy o stopniu ich popularności wśród uczniów naszej szkoły.

 

12. Pierwodruk.  Autorka niniejszego szkicu,  mgr Jadwiga Zajdel,  jest nauczycielką języka  polskiego w Gimnazjum nr 5 w Rzeszowie.

           1.Inny tytuł tej powieści jest następujący: Niezwykłe przygody ekspedycji

               Barsaka. Por. N. Drucka, Czarodziej z Nantes. Warszawa 1967, s. 203 i 206.

 

13. Pierwodruk.

            * Jadwiga  Gargaś – nauczyciel historii w Zespole Szkół     

               Spożywczych w Rzeszowie, pełni funkcję dyrektora.

 

               Ewa  Woźniak – polonistka  w Zespole Szkół Spożywczych w    

               Rzeszowie.

 

14. Pierwodruk. Autorka  Szczęśliwych powrotów pracuje w V Liceum   

      Ogólnokształcącym im. K. K. Baczyńskiego w Rzeszowie. Pełni   

      funkcję zastępcy dyrektora tej szkoły.

 

15. W roku 1987 nieżyjący już Winicjusz Łachaciński z Pabianic – nestor       

      polskich wernistów -  wspólnie z telewizją polską i nie istniejącym   

      obecnie harcerskim czasopismem młodzieżowym „Świat Młodych”

      zorganizował akcję „Wakacje z Juliuszem Vernem”. Nie powiodły się

      próby powołania „Klubu Miłośników Juliusza Verne`a”. Jednakże  

                ciekawym efektem wspomnianej akcji są zamieszczone w „Świecie  

                Młodych”  wypowiedzi młodocianych czytelników na temat utworów 

                francuskiego pisarza. Niektóre z nich zamieszczamy w niniejszej

                materiałowej części publikacji. Te oraz inne jeszcze wypowiedzi   

                czytelnik znajdzie pod następującym adresem internetowym:   

                http://www.verne.hg.pl/ksiazki.html

 

16.  Jest to obszerniejszy fragment artykułu W. Łachacińskiego opublikowanego w czasopiśmie „Twórczość” (1988, nr10). Warto przypomnieć, że Winicjusz Łachaciński, zasłużony badacz twórczości Juliusza Verne`a i popularyzator kultury francuskiej – opublikował pionierską i monumentalną pracę pt. Bibliografia dzieł Juliusza Verne`a  wydanych w Polsce w latach 1863 – 1985. Łódź 1986.

 

17.           Na szczególną uwagę zasługuje to, że powyższy pięknie zatytułowany artykuł pochodzi z bogatych zbiorów Wojciecha Jamy z Krakowa -  znakomitego kolekcjonera vernaliów, czyli tego wszystkiego, co związane jest z twórczością Juliusza Verne`a. Jest on także wydawcą znanego w Polsce „Nautilusa” – organu prasowego Polskiego Towarzystwa Juliusza Verne`a. Wojciech Jama pełni ponadto funkcję sekretarza PTJV.